Argumentując przeciwko historii i za przedostaniem się do pracy

Praca w domu

Prowadziłem interesującą rozmowę z przyjacielem, Chad Myers z 3 Hats Marketing, omawiając, w jaki sposób zarówno nasza gospodarka rolna, jak i rewolucja przemysłowa doprowadziły do ​​naszych współczesnych nawyków pracy. Tak jak klawiatury QWERTY naszego komputera (zostały zaprojektowane tak, aby były nieefektywne, więc klawisze do maszyn do pisania się nie przyklejają, ale używamy ich dzisiaj na urządzeniach, które nigdy, przenigdy się nie przykleją), używamy myślenia, które ma od 100 do 1,000 lat (i więcej), aby określić nasze decyzje dotyczące personelu i pracy. I są szalenie nieefektywne.

Jak gospodarka rolna wpływa na nasze nawyki pracy

Kiedy spojrzysz na Baby Boomers i ich rodzinne powiązania z rolnictwem, 1 na 4 Amerykanów był w jakiś sposób związany z farmą, zwykle z rodzinną farmą. Wtedy, a nawet dzisiaj, wstawałeś o wschodzie słońca i pracowałeś do zachodu słońca. Nie można było pracować w nocy, bo pola nie były oświetlone, a traktory nie miały reflektorów. Pracowaliście w dzień, ponieważ ich ojcowie pracowali w dzień, tak jak ich ojcowie i ich ojcowie przed nimi. Zasadniczo, odkąd mieliśmy na tym świecie rolnictwo, pracowałeś w dzień, a spałeś w nocy.

W dzisiejszych czasach nie musimy tego robić. Mamy oświetlenie elektryczne, jesteśmy w stanie pracować w różnych strefach czasowych i błyskawicznie komunikować się z szybkim Internetem.

Jak rewolucja przemysłowa wpływa na nasze nawyki pracy

Przenieśmy się szybko do końca XIX i początku XX wieku, kiedy powstawały fabryki, a automatyzacja sprowadzała ludzi z farm do miast w poszukiwaniu pracy. Teraz, jeśli coś trzeba było zbudować, było to robione w fabryce. A ponieważ ludzie pochodzili z gospodarstw, musieli znowu pracować między 1800 a 1900.

Ale teraz, ponieważ fabryka znajdowała się w jednym miejscu, prace trzeba było wykonać na miejscu. Twoje narzędzia tam były. Twój produkt tam był. Byłeś częścią systemu, a jeśli nie było, system zawiódł. To było kluczowe, że się pojawiłaś.

W dzisiejszych czasach nadal oczekuje się, że się pojawimy. Nasza praca odbywa się w biurowcu. Musimy spotkać się z ludźmi osobiście. Musimy siedzieć w naszych małych boksowych farmach i utrzymywać produkcję. Jesteś częścią systemu, ale a oto, czego menedżerowie jeszcze nie zrozumieli system nie zawiedzie tylko dlatego, że nie ma Cię w budynku.

Jednym z powodów jest brak zaufania ze strony menedżerów. Jeśli nie mogą nas obserwować, nie wiedzą, czy wykonujemy pracę. Uważają, że możemy spędzać więcej czasu na zabawie zamiast na pracy. Nieważne, że i tak mogą to stwierdzić, gdy ludzie nie dotrzymują terminów, a wydajność rośnie lub spada, nawet gdy ludzie są na miejscu. Ale z jakiegoś powodu menedżerowie uważają, że ludzie muszą być obecni przez cały czas, w przeciwnym razie nic nie zostanie zrobione.

Problem XXI wieku spowodowany myśleniem w XIX wieku

Większość korporacji i agencji rządowych wciąż myśli w kategoriach XIX wieku, jeśli chodzi o akceptowalny czas pracy. ty musi być w biurze od 8:00 do 5:00. Nie wolno ci pracować z domu, a już na pewno nie wolno ci pracować od 9:00 do 6:00 lub Broń Boże! 10: 00 - 7: 00.

Kilka lat temu, kiedy pracowałem dla Departament Zdrowia stanu IndianaByłem częściowo odpowiedzialny za plan awaryjny, którego użyjemy, jeśli pan grypa kiedykolwiek uderzy w Stany Zjednoczone. Jednak wiele z nich dotyczyło możliwości pracy w domu. Wszystkim spodobał się ten plan i powiedzieli, że to jest dokładnie to, czego potrzebujemy.

– Świetnie – powiedziałem. „Powinniśmy zastosować go kilka razy w praktyce i upewnić się, że wszyscy mogą z niego korzystać. To pozwoli niezbędnemu personelowi rozwiązać problemy, upewnić się, że mogą uzyskać dostęp online i że wszystkie nasze technologie działają. W ten sposób, kiedy wprowadzamy to w życie, nie wszyscy dzwonimy do działu IT pierwszego dnia”.

„Nie, nie chcemy tego robić”, brzmiała odpowiedź. „Chcemy, aby wszyscy tu pracowali. Nie pracujemy na odległość.”

To było to. Koniec dyskusji. Nie pracujemy na odległość. Największy departament w rządzie stanowym, departament odpowiedzialny za stanową reakcję na pan grypę, a my nie „jedz naszą własną karmę dla psów”. Tak więc żadnych testów, co może sparaliżować reakcję całej agencji, gdy nadejdzie czas.

*westchnienie*

Rozwiązanie XXI wieku

Nie jestem też odporny na takie myślenie. Jako właściciel firmy od ponad roku nie mam stałego harmonogramu pracy. Spóźniam się do biura, bo siedzę do późna, zwykle około 2:00.

Ale nadal czuję się winny, kiedy alarm włącza się o 8:00 i myślę: „Powinienem być w biurze”, nawet jeśli moje ciało grozi, że zapadnę w pozbawioną snu śpiączkę.

Jednak większość pracy wykonuję wieczorem i w nocy. Jeżdżę do iz biura poza godzinami szczytu, co oznacza, że ​​zużywam mniej benzyny. spędzam mój czas entre-dojazdy z kawiarni lub małe kawiarnie. Ile paliwa moglibyśmy zaoszczędzić każdego roku, gdyby pracownicy mogli dostosowywać swój harmonogram pracy do swoich najlepszych harmonogramów pracy?

Gdyby firmy mogły wyjść z tego sposobu myślenia „nie możemy ci ufać” i znaleźć nowe sposoby na umożliwienie pracownikom pracy z domu, moglibyśmy zmniejszyć zużycie paliwa. Moglibyśmy obniżyć koszty mediów, a nawet koszty nieruchomości i leasingu, jeśli będziemy mieli mniejszy ślad korporacyjny. Wyobraź sobie, że korzystasz z budynku o jednej dziesiątej oryginalnego rozmiaru, wypełnionego wyłącznie salami konferencyjnymi, salami konferencyjnymi i kabinami dla osób, które muszą spędzić czas w biurze przed spotkaniem lub po nim.

Gdyby korporacje i agencje rządowe mogły dołączyć do XXI wieku, moglibyśmy zrobić niesamowite rzeczy. Do tego czasu będziemy kręcić kluczami na taśmach montażowych, zaczepiać konie i orać pola.

Komentarze 2

  1. 1

    Świetny post, Erik. Dodam, że uważam, że duża część problemu wynika z braku zrozumienia tego, „czym jest przywództwo”. Większość niedoświadczonych liderów, których spotykam, uważa, że ​​ich zadaniem jest „naprawianie” ludzi i procesów. W rezultacie koncentrują się na negatywnych… negatywnych cechach swoich pracowników, negatywnych problemach z ich produktami i usługami, negatywnych problemach z ich biznesem.

    Zawsze będzie coś, co można „naprawić” z każdą osobą i każdą firmą. To nie jest praca lidera. Lider powinien dowiedzieć się, jak uwolnić talent swoich pracowników, jak wykorzystać mocne strony swoich produktów i usług oraz jak wykorzystać niesamowite rzeczy, które robi ich firma, aby się rozwijać.

    Niestety, promujemy ludzi na ich poziom niekompetencji. Nie zapewniamy naszym menedżerom ani przełożonym ŻADNEGO szkolenia z zakresu skutecznego zarządzania ludźmi. Wielka szkoda!

  2. 2

Co o tym myślisz?

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, jak przetwarzane są dane komentarza.