3 najważniejsze elementy do zapamiętania podczas blogowania B2B

blogowanie b2b

Przygotowując się do Marketing Profs Konferencja Business to Business w Chicago zdecydowałem się zredukować slajdy prezentacji do absolutnego minimum. Prezentacje z mnóstwem punktów są IMHO, straszne, a odwiedzający rzadko pamiętają jakąkolwiek z przedstawionych informacji.

Zamiast tego chcę wybrać trzy terminy, które powinny utknąć w głowach marketerów B2B blogowanie. Chcę również zastosować mocne efekty wizualne, aby ludzie zapamiętali przesłanie.

Myśl Przywództwo

Myśl Przywództwo

Wybrałem zdjęcie Seth Godin. Ludzie szanują Setha, ponieważ jest liderem w branży marketingu i reklamy. Seth pływa pod prąd i ma dar wyraźnego wskazywania niepowodzeń status quo. Sprawia, że ​​myślimy. Każdy docenia myślącego lidera, a bycie rozpoznawanym jako taki jest wyjątkowe dla Twojej firmy. Blog to doskonałe medium, aby zostać rozpoznanym jako lider myśli.

Głos

Głos

Ludzie nie lubią czytać słów na stronie, lubią słyszeć czyjś głos. Na przykład ten mały obraz Jonathan Schwartz, Blogger i dyrektor generalny Sun Microsystems vs. Samuel J. Palmisano, Prezes Zarządu, IBM - patrząc na liczbę stron z odsyłaczami do odpowiednich serwisów.

Właściwie nie wiedziałem, kto jest prezesem zarządu IBM, kiedy to badałem.

Strach

Strach

Ostatnie słowo to strach. To właśnie powstrzymuje większość firm przed założeniem i uruchomieniem bloga. Strach przed utratą kontroli nad marką, strach przed złymi komentarzami, strach przed wskazaniem palcami i śmiechem, strach przed powiedzeniem prawdy. Niektóre statystyki wskazują, że strach niszczy zdolność niektórych marek do przyciągania czytelników i uwagi. Niektóre inne statystyki wskazują na firmy, które przezwyciężyły swój strach i udostępniają je ludziom do strawienia… i dzięki temu wygrywają.

Strach nigdy nie jest strategią. Ktoś mi kiedyś powiedział, że nigdy nie możesz biegać szybko, kiedy zawsze patrzysz za siebie. Zbyt wiele firm jest niepewnych i boją się nieznanego. Ironia polega na tym, że ich największe lęki prawdopodobnie się spełnią, ponieważ ich nie przezwyciężyły.

Komentarze 4

  1. 1

    Doug,
    Wszystkie trzy wymienione przez ciebie punkty były tematami dyskusji w mojej firmie. Zabawne jest to, że punkty 1 i 2 to łatwe dyskusje. Każdy jest zwykle na tej samej stronie i akceptuje je jako prawdziwe. Trzecia kwestia jednak od dawna powraca. Wydaje się, że ludzie albo to rozumieją, albo nie. Nie potrafię powiedzieć, ile razy temat złych komentarzy był powodem, dla którego nie warto używać mediów społecznościowych. To nawet posuwa się tak daleko, że strach, że konkurent sabotuje nas, publikując kłamstwa * westchnienie *. Walka trwa.

    Jeff

    • 2

      Jeff,

      The good news is that there’s no set rule on monitoring comments on a b2b business blog. It’s as simple as instituting a ‘nice rule’ where all comments are moderated and mean comments are ignored or replied to personally. I have over 3,000 comments on my blog and have only had to write 2 people back and tell them I wouldn’t post their comment.

      Just be sure to let people know up front – this is a business blog to open communication to your customers and find solutions – not an open forum to bash the company. As well, if these are upset customers, the opportunity to write them back personally and help them vent may turn them around!

      Moderation is a great feature of virtually every blogging platform. With a B2B blog, I’d insist on it!

      Ironically, the issue with negativity in business is that people don’t see businesses as ‘people’. Rarely would someone talk to a person the way they’d write a business. I’m speaking from experience… I’ll slam a business when I fill in their ‘contact us’ form, but when I get on the phone with them I know it’s usually not the person’s fault at the other end and I tone it down.

      Prowadzenie bloga zapewnia klientom możliwość zobaczenia i poznania - minimalizując ryzyko rozpoczęcia wojny online.

      Powodzenia!
      Doug

  2. 3

    Doug,
    Dziękuję za odpowiedź. Poruszasz dobry punkt widzenia. Zwykle zapisuję się do szkoły „nie moderowanych komentarzy” mediów społecznościowych. Po prostu czuję, że nadaje to pewne poczucie siły czytelnikowi / konsumentowi elementu medialnego. To bez wątpienia przyczynia się do pewnego strachu w mojej firmie. Może powinienem nieco złagodzić moje podejście.

    Jeff

Co o tym myślisz?

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, jak przetwarzane są dane komentarza.