Uaktualnienie Google SameSite potwierdza, dlaczego wydawcy muszą wychodzić poza pliki cookie w celu kierowania na odbiorców

Bez plików cookie Chrome

Uruchomienie Uaktualnienie Google SameSite w Chrome 80 We wtorek 4 lutego sygnalizuje kolejny gwóźdź do trumny dla plików cookie innych firm. Idąc po śladach przeglądarek Firefox i Safari, które już domyślnie zablokowały pliki cookie innych firm, oraz istniejącego ostrzeżenia o plikach cookie Chrome, aktualizacja SameSite dodatkowo ogranicza wykorzystanie skutecznych plików cookie innych firm do kierowania na odbiorców.

Wpływ na wydawców

Zmiana ta oczywiście wpłynie na dostawców technologii reklamowych, którzy w największym stopniu polegają na plikach cookie innych firm, ale wpłynie to również na wydawców, którzy nie dostosowują ustawień swoich witryn do nowych atrybutów. Nie tylko utrudni to zarabianie na programowych usługach innych firm, ale także nieprzestrzeganie przepisów utrudni śledzenie zachowań użytkowników, które są niezwykle cenne przy wyświetlaniu odpowiednich, spersonalizowanych treści. 

Jest to szczególnie ważne w przypadku wydawców posiadających wiele witryn - ta sama firma nie oznacza tej samej witryny. Oznacza to, że po nowej aktualizacji pliki cookie używane w wielu usługach (między witrynami) będą uważane za należące do firm zewnętrznych, a zatem będą blokowane bez odpowiednich ustawień. 

Zmiana napędza innowacje

Choć wydawcy będą oczywiście musieli upewnić się, że ich witryny są aktualizowane przy użyciu odpowiednich atrybutów, ta prosta zmiana wprowadzona przez Google powinna również zmusić wydawców do zastanowienia się, czy polegają na kierowaniu na użytkowników opartym na plikach cookie. Czemu? Z dwóch powodów:

  1. Konsumenci są coraz bardziej zaniepokojeni sposobem wykorzystywania ich danych przez firmy.
  2. Istnieje znacznie dokładniejszy sposób tworzenia wykresu tożsamości. 

Jeśli chodzi o prywatność danych, wydawcy stają przed mieczem obosiecznym. Nowe dane to pokazują konsumenci w przeważającej mierze chcą spersonalizowanych treści zalecenia, które można dostarczyć jedynie poprzez zebranie i analizę danych dotyczących ich zachowania. Jednak konsumenci są niezwykle sceptyczni co do udostępniania tych danych. Ale, jak wiedzą wydawcy, nie mogą mieć tego w obie strony. Darmowe treści mają swoją cenę, a poza zaporą płatniczą konsumenci mogą płacić tylko za pomocą danych. 

Chcą to zrobić - 82% wolałoby zobaczyć treści z reklamami niż zapłacić za subskrypcję. Oznacza to, że na wydawcach spoczywa obowiązek zachowania większej ostrożności i rozważenia sposobu obchodzenia się z danymi użytkowników.

Lepsza alternatywa: poczta elektroniczna

Okazuje się jednak, że istnieje znacznie skuteczniejszy, bardziej wiarygodny i dokładniejszy sposób tworzenia wykresu tożsamości użytkownika niż opieranie się na plikach cookie: adres e-mail. Zamiast upuszczać pliki cookie, które dają użytkownikom wrażenie, że są szpiegowani, śledzenie zarejestrowanych użytkowników za pośrednictwem ich adresów e-mail i wiązanie tego adresu z konkretną, znaną tożsamością jest znacznie bardziej niezawodną i godną zaufania metodą zaangażowania odbiorców. Dlatego:

  1. E-mail to opcja akceptacji - Użytkownicy zapisali się, aby otrzymywać biuletyn lub inną komunikację, wyrażając zgodę na bezpośrednią komunikację z nimi. Mają kontrolę i mogą w każdej chwili zrezygnować. 
  2. E-mail jest dokładniejszy - Pliki cookie mogą jedynie dać przybliżone wyobrażenie o osobowości użytkownika na podstawie zachowania - przybliżonego wieku, lokalizacji, zachowań związanych z wyszukiwaniem i klikaniem. Mogą też łatwo zostać zmącone, jeśli więcej niż jedna osoba korzysta z przeglądarki. Na przykład, jeśli cała rodzina korzysta ze wspólnego laptopa, mama, tata i zachowania dzieci są pomieszane w jedno, co oznacza katastrofę. Jednak adres e-mail jest powiązany bezpośrednio z konkretną osobą i działa na różnych urządzeniach. Jeśli korzystasz z więcej niż jednego urządzenia lub otrzymujesz nowe urządzenie, e-mail nadal działa jako trwały identyfikator. Ta wytrwałość i możliwość powiązania zachowań związanych z kliknięciami i wyszukiwaniem ze znanym profilem użytkownika pozwala wydawcom tworzyć bogatszy i znacznie dokładniejszy obraz preferencji i zainteresowań użytkownika. 
  3. Email jest zaufany - Kiedy użytkownik rejestruje się za pomocą swojego adresu e-mail, robi to w pełni świadomy, że zostanie dodany do Twojej listy. To jawne - świadomie wyrazili na to zgodę, w przeciwieństwie do ciastek, które bardziej przypominają, że rzucasz okiem na ich zachowanie przez ramię. Badania pokazują, że prawdopodobieństwo kliknięcia przez użytkowników treści - nawet reklam - pochodzących od wydawcy, któremu ufają, jest o 2/3 większe. Przejście na kierowanie oparte na e-mailach może pomóc wydawcom w utrzymaniu tego zaufania, które jest niezwykle cenne w dzisiejszym, wysoce sceptycznym środowisku fałszywych wiadomości.
  4. E-mail otwiera drzwi dla innych kanałów indywidualnych - Po nawiązaniu silnej relacji dzięki znajomości użytkownika i zademonstrowaniu, że dostarczasz treści, które są odpowiednie i dostosowane do jego zainteresowań, łatwiej jest zaangażować go za pośrednictwem nowego kanału, takiego jak powiadomienia push. Gdy użytkownicy zaufają Twoim treściom, rytmowi i rekomendacjom, będą bardziej skłonni do rozszerzania relacji z Tobą, zapewniając nowe możliwości zaangażowania i zarabiania.

Chociaż aktualizacja witryn w celu dostosowania się do zmiany SameSite może być teraz uciążliwa i może bezpośrednio wpływać na przychody wydawców, prawda jest taka, że ​​zmniejszenie zależności od plików cookie innych firm jest dobrą rzeczą. Nie tylko tracą na wartości, jeśli chodzi o śledzenie indywidualnych preferencji użytkowników, ale konsumenci stają się coraz bardziej sceptyczni. 

Przejście teraz na bardziej niezawodną i zaufaną metodę, taką jak poczta e-mail do identyfikowania i kierowania reklam do użytkowników, zapewnia przyszłościowe rozwiązanie, które daje wydawcom kontrolę nad relacjami z odbiorcami i ruchem, zamiast polegać tak bardzo na firmach zewnętrznych.

Co o tym myślisz?

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, jak przetwarzane są dane komentarza.