Kopiowanie treści nie jest w porządku

Bart Simpson Copy1

Najpierw moje zastrzeżenie: tak nie jest prawnikiem. Ponieważ nie jestem prawnikiem, napiszę ten post jako opinię. Na LinkedIn a rozmowa zaczął od następującego pytania:

Czy ponowne publikowanie artykułów i innych treści, które uważam za przydatne na moim blogu (oczywiście z podaniem nazwiska autora) jest legalne, czy też powinienem najpierw porozmawiać z autorem…

Jest na to dość prosta odpowiedź, ale byłem absolutnie zawstydzony reakcją mas uczestniczących w rozmowie. Większość osób odpowiedziała radą, która rzeczywiście była prawny aby ponownie opublikować artykuły lub treści, które znaleźli na swoim blogu jako przydatne. Opublikować ponownie artykuły? zadowolony? Bez pozwolenia? Jesteś szalony?

Bart Simpson Copy1

Trwają spory prawne dotyczące tego, co stanowi dozwolony użytek, a także w jakim stopniu prawa autorskie chronią firmę lub osobę, jeśli Twoje treści znajdą się w innej witrynie. Jako ktoś, kto pisze mnóstwo treści, mogę absolutnie powiedzieć, że to źle. Nie powiedziałem, że to nielegalne… Powiedziałem, że to nielegalne Wrongs.

Niewiarygodnie, Tynt dostarcza mi statystyk, że moje treści są kopiowane przez odwiedzających ponad 100 razy dziennie. 100 razy dziennie !!! Ta treść jest często rozpowszechniana za pośrednictwem poczty elektronicznej… ale część z nich trafia do witryn innych osób. Część treści to przykłady kodu - prawdopodobnie umieszczane w projektach internetowych.

Czy osobiście publikuję ponownie treści? Tak… ale zawsze za zgodą lub postępując zgodnie z polityką witryny, która utworzyła treść. Proszę zauważyć, że nie powiedziałem atrybucja. Umieszczanie linku zwrotnego do treści, które zamieściłeś, nie oznacza pozwolenia… musisz wyraźnie udzielić Ci zgody. Często mam firmy zajmujące się technologiami marketingowymi, które przedstawiają mi swoją platformę lub oprogramowanie… zamiast wykonywać trudną pracę polegającą na napisaniu pełnej recenzji, często proszę je o wyróżnienia, które chcieliby zamieścić w poście. Dają im… wyraźną zgodę na ich publikację.

Poza prawami autorskimi, często błądzę po stronie korzystania z Creative Commons. Kreatywne dobra wspólne wyraźnie określa, czy utwór na stronie może być kopiowany tylko z uznaniem, bez podania autorstwa, czy też wymaga dodatkowej zgody.

W czasach, gdy każda firma staje się wydawcą treści, pokusa kopiowania i wklejania postów razem z treściami innych osób jest silna. Jest to jednak ryzykowne posunięcie, które z dnia na dzień staje się coraz bardziej ryzykowne (po prostu zapytaj blogerów, którzy zostali pozwani Prawe Przystani). Bez względu na to, czy pozwy są ważne, czy też nie, zaciągnięcie tyłka do sądu i zatrudnienie adwokata do ochrony jest czasochłonne i kosztowne.

Unikaj tego, pisząc własne treści. To nie tylko bezpieczna rzecz, ale także przyjemna rzecz. Zainwestowaliśmy dużo czasu i wysiłku w rozwój naszych witryn (podobnie jak wiele firm). Udostępnianie treści i prezentowanie ich w innej witrynie… przyciąganie uwagi, a czasem nawet przychodów… jest po prostu beznadziejne.

Obraz: Bart Simpson Tablica Zdjęcia - Zdjęcia

Komentarze 13

  1. 1

    Koleś, masz absolutną rację w całej legalności, a nie w błędzie. To nie jest w porządku iw niektórych przypadkach jest to nielegalne. Czytałem w niektórych miejscach, że 10 do 20% jest w porządku z kredytem + linkiem, a wszystko zależy również od kontekstu. Satyra, „kolaże” i inne tego typu rzeczy są nieco łagodniejsze.

    Muszę jednak powiedzieć, że pozwolenie jest konieczne tylko wtedy, gdy „odkładasz” całość lub znaczną część.

    Na przykład, jeśli piszę artykuł w mediach społecznościowych i chcę zacytować CIEBIE, Douglas Karr a mój post ma na przykład 600 - 1200 słów… i chcę użyć cytatu z jednego z Twoich postów. Użyję cytatu i podam cytat bez pytania o pozwolenie.

    W końcu opublikowałeś to w Internecie i jako taki jesteś teraz „osobą publiczną” i gdybym musiał prosić o pozwolenie kogokolwiek, kogo cytuję, to wysłanie czegoś stałoby się niemożliwe - niektórym ludziom zajmuje to dni, tygodnie lub nigdy nie odpowiadam. Ale zwróć uwagę na część dotyczącą liczby słów… Cytat byłby 1 zdaniem… 2 maksymalnie, więc byłoby to tylko 1 zdanie na 100 - 200 zdań.

    i… nie jestem prawnikiem ani nikim innym, więc jest to oczywiście moja własna opinia.

  2. 2
  3. 4
    • 5

      Nie chodzi o to, co o nich myślę, Lorraine… tak czuje właściciel witryny. Fragmenty wciąż kopiują treść - nie ma znaczenia, jak mało jest materiału. Zwolennicy powiedzieliby, że fragment jest „dozwolonym użytkiem”, jeśli robisz takie rzeczy, jak edukowanie innych. Jednak ci z nas, którzy prowadzą blog, który buduje naszą markę i naszą działalność, czerpią korzyści z tych fragmentów. Nawet jeśli jest to pośrednie, możesz zostać pozwany.

      • 6

        Myślę, że fragment jest zawsze dozwolony. Problem polega na tym, że ludzie nadużywają i nadużywają całej koncepcji dozwolonego użytku. To, czym jest fragment i jak go definiujemy, ma tutaj znaczenie.

        Dozwolony użytek jest jasno zdefiniowany i wystarczy przeczytać, co mówi o dozwolonym użytku. Jest to bardzo dobrze wyjaśnione tutaj: http://en.wikipedia.org/wiki/Fair_use

        Właściciel witryny ma techniczne sposoby na dostarczenie fragmentu, a jeśli autor udostępni to na przykład za pośrednictwem swojego kanału, rozumie się, że jest to * fragment *, a my jako blogerzy nie powinniśmy „wybierać i wybierać” jakiego akapitu chcemy użyć jako fragmentu.

        Jeśli fragment nie jest zdefiniowany, myślę, że w porządku jest użyć cytatu z artykułu, aby nadać kontekst swojemu tekstowi i podać link. Upewnij się tylko, że Twój artykuł jest oryginalny, a cytat / fragment jest tylko po to, aby zwrócić uwagę lub zacytować kogoś. Musi to być niewielka część artykułu, więc tak naprawdę nie jest plagiatem ani po prostu przeformułowaniem, ale powinien zawierać artykuły redakcyjne, krytykę, satyrę i tym podobne.

        Zawsze sprowadza się do ilości użytych słów z oryginalnego artykułu i do tego, ile piszesz, czy naprawdę dodajesz wartość do rozmowy lub tematu? A może po prostu przeredagowujesz to, co powiedział ktoś inny i czy Twój artykuł opiera się wyłącznie i prawie w całości na tym piśmie? jeśli nie dodajesz wartości, kwestionowałbym to, co robisz. Jeśli jesteś z drugiej strony, cytując kogoś lub jego artykuł, na przykład na poparcie swojej opinii, idź do tego. Zapewni to tylko większą ekspozycję oryginalnego artykułu, a jeśli dany bloger jest w tym, aby zarabiać pieniądze na swoim piśmie, to tylko pomoże.

        • 7

          Podważasz swój punkt widzenia, Oscar… i wspierasz mój. Kluczową kwestią jest to, że NIE ma konkretnego wymogu, który udowadnia, ani nie obala, czym jest „dozwolony użytek”. Liczba słów nie ma z tym nic wspólnego (patrz: http://www.eff.org/issues/bloggers/legal/liability/IP) Jeśli zostaniesz pozwany… idziesz do sądu i tak zostało postanowione. Domyślam się, że do tego czasu spędziłeś już dużo czasu i prawdopodobnie pieniędzy. To moje ostrzeżenie - blogerzy muszą uważać.

  4. 8

    Jako programista zbyt często widzę to na blogach programistów. Programiści pobiorą kod z witryny takiej jak Microsoft Developer Network (MSDN), włączy go do swojego postu, nie podadzą odniesienia do źródła pochodzenia, a następnie skomentują kod tak, jakby był ich własnym. Chociaż nie twierdzą wyraźnie, że jest to oryginalne dzieło, nie cytują też pracy. Dzięki temu można odnieść wrażenie, że jest to praca oryginalna i autorytet w tej dziedzinie.

    Cała ta treść naprawdę wraca do tego, czego wszyscy nauczyliśmy się lub powinniśmy byli nauczyć się w szkole średniej o cytowaniu innych prac i plagiacie. Chociaż dla wielu może się to wydawać nieszkodliwe, jest to nieetyczne. Nawet jeśli plakat uzyska pozwolenie na ponowne opublikowanie treści, nadal ma obowiązek zacytowania źródła.

  5. 9

    Przeczytaj artykuł z wielkim zainteresowaniem. Myślę, że większość z nas jest winna publikowania / publikowania treści chronionych prawem autorskim bez zgody właściciela.

    A tak przy okazji, zastanawiałem się, czy dostałeś pozwolenie na opublikowanie grafiki Barta Simpsona?

  6. 11
  7. 12

    Cześć Douglas.

    Chciałbym wiedzieć, czy treści są kopiowane z innego bloga na stronę internetową. . . a bloger denerwuje się, prosi o usunięcie treści. . . zawartość jest następnie natychmiast usuwana ORAZ przeprosiny są wysyłane. . . Czy bloger ma wtedy prawo do wniesienia oskarżenia?

    Dziękuję i nie mogę się doczekać powrotu od Ciebie

Co o tym myślisz?

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, jak przetwarzane są dane komentarza.