Zarabianie na biuletynach e-mailowych: dwie opłacalne opcje dla blogerów i małych wydawców

pieniądze e-mailem

Wpływ nie jest już wyłączną domeną dużych wydawców. Gałki oczne i dolary z marketingu są kierowane w stronę armii małych, niszowych wydawców; czy to kuratorzy treści, blogerzy, vlogerzy czy podcasterzy.

Biorąc pod uwagę zwiększony popyt, ci mikro-wydawcy słusznie szukają sposobów na rozsądne czerpanie korzyści ze swoich odbiorców i ich wysiłków.

Zysk z biuletynów e-mailowych

Oprócz innych taktyk zarabiania, których obecnie używają, takich jak reklamy graficzne w witrynach internetowych i sponsorowanie w mediach społecznościowych, dzisiejsi wydawcy mają kilka godnych uwagi opcji zarabiania również na swoich biuletynach e-mailowych.

Zarabianie na zasobach e-mail wydawcy nie jest niczym nowym, ale do niedawna istniały znaczne bariery, takie jak minimalny rozmiar listy, które wykluczały z udziału małych wydawców.

Jak pełna obsługa agencji e-mail marketingu z pasją do publikowania zastosowaliśmy kilka taktyk, aby pomóc blogerom zwiększyć przychody z poczty e-mail - bez konieczności bezpośredniej sprzedaży lub zwiększania obciążenia pracą. Oto dwa z naszych ulubionych:

Reklamy w biuletynach e-mailowych

Widzieliśmy, że reklamy graficzne zawijane w wiadomości e-mail lub wokół nich mają dużą skuteczność w stosunku do ceny; zarówno dla reklamodawców, jak i wydawców.

Martech Zone wykorzystuje jedną z największych sieci reklam e-mailowych, LiveIntent, aby zarabiać na swoim biuletynie.

Biuletyn hakerów, który jest publikowany przez Kale Davis, stuknięty Uruchom Bit aby dynamicznie wstawiać jedną reklamę do każdego newslettera. Kale używa MailChimp jako swojego dostawcy usług e-mail, który jest zintegrowany z LaunchBit; ułatwiając wybór reklam i automatyczne wtryskiwanie.

reklamy biuletynów hakerów

Odwrotnie, Dan Lewis z Teraz wiem wyświetla wiele reklam w swoim biuletynie. Dan używa LiveIntent a także LaunchBit. Oba są również ściśle zintegrowane z jego dostawcą usług e-mail.

teraz znam reklamy

Sponsorowane wiadomości e-mail (inaczej wypożyczanie listy e-mailowej)

Powierzchnia wynajmu list e-mailowych zmieniła się w ostatnich latach na lepsze. Nie zrozumcie mnie źle, wciąż istnieje mnóstwo firm oferujących listy, które wynajmują, a nawet sprzedają, bezwartościowe listy e-mailowe, ale prawdą jest również, że wypożyczanie prawdziwych list e-mailowych nadal jest bardzo dobre. Mimo to wielu małych wydawców niechętnie rozważa nawet wynajem list e-mailowych jako strategię zarabiania.

Może dlatego, że wydawcy niszowi mają bliższy, bardziej osobisty kontakt ze swoimi subskrybentami i nie chcą wyglądać na spekulantów. Może to brak zrozumienia jakie wypożyczenie listy naprawdę pociąga za sobą.

A może po prostu piętno tej nazwy odstrasza nowych wydawców. Zamiast „wypożyczania listy e-mailowej” zawsze nazywaliśmy to sponsorowanymi wiadomościami e-mail lub dedykowanymi wiadomościami e-mail, co, biorąc pod uwagę, że oferta reklamodawcy jest zwykle zawarta w szablonie wiadomości e-mail wydawcy, jest bardziej odpowiednie.

Oto sponsorowany e-mail od Wartość dzienna; publikacja, która codziennie dostarcza kobietom praktycznych wskazówek na temat finansów osobistych. W tym przykładzie reklamodawcą jest ShoeMint.

codzienny e-mail

Poniżej znajduje się przykład z Wilson Web, który publikuje Marketing internetowy dzisiaj biuletyn zawierający wskazówki dotyczące handlu elektronicznego, marketingu e-mailowego i wskazówek dotyczących marketingu w witrynie. Reklamodawcą jest Lyris, dostawca usług marketingu e-mailowego.

marketing internetowy dzisiaj e-mail

Z mojego doświadczenia wynika, że ​​dzisiejsze firmy zarządzające listami e-mailowymi naprawdę dobrze dopasowują reklamodawców do niszowych odbiorców. Technologia i rynek również się rozwinęły, umożliwiając reklamodawcy lub jego brokerowi łatwe wypożyczanie list, przeprowadzanie kampanii i testowanie wydajności.

Jakie są obowiązki wydawcy?

Sieci wyświetlaczy e-mail i firmy wypożyczające listy e-mailowe sprawiają, że zarabianie na biuletynach jest stosunkowo łatwe dla wydawców. Od poszukiwań i sprzedaży po raportowanie i płatności - w zasadzie robią to wszystko.

Bieżące obowiązki wydawcy ograniczają się do wybierania / zatwierdzania reklam / ofert reklamodawcy i dalszego angażowania ich subskrybentów.

Ile może zarobić wydawca?

  • Wyślij reklamy graficzne e-mailem -Reklamy graficzne w wiadomościach e-mail są zwykle kupowane na podstawie wydajności, takiej jak koszt kliknięcia lub koszt wyświetlenia, dlatego też miarą najczęściej używaną do prognozowania i obliczania przychodów jest efektywny koszt za tysiąc lub eCPM. eCPM to iloraz łącznych zarobków i łącznej liczby wyświetleń w tysiącach. Zapytana o ich średnie eCPM, Elizabeth Yin, współzałożycielka LaunchBit, stwierdza, że ​​„istnieje spory zakres, od kilku do prawie 100 USD eCPM (przy otwarciach)”. Mówi dalej, że „najlepsze biuletyny lubią Thrillist, która sprzedaje własne zasoby, zarabia do 275 USD eCPM w zależności od formatu reklamy ”.
  • Dedykowane e-maile -Dedykowane wiadomości e-mail są zwykle kupowane na koszt tysiąca, lub CPM, co oznacza, że ​​wydawcy otrzymują stałą opłatę za każdy tysiąc wysłanych e-maili plus dodatkowe opłaty za kierowanie, o które prosi reklamodawca. Płatność nie jest uzależniona od wyników, jednak każda firma wypożyczająca listy, która jest tego warta swojej soli, szybko usunie listy słabych wyników. Dedykowane e-maile kosztują średnio 80-250 USD CPM, według Worldata Indeks cen katalogowych, a niektóre listy e-mailowe między firmami i za granicą osiągają nawet 400 USD CPM. Opierając się na aktualnych liczbach, wypłata za dedykowaną lub sponsorowaną wiadomość e-mail jest większa niż w przypadku reklam wyświetlanych w wiadomościach e-mail, ale myślący wydawcy będą selektywnie wybierać częstotliwość wysyłania tych dedykowanych wiadomości e-mail; dlatego jest mniej możliwości czerpania korzyści z wypożyczania list e-mailowych.
  • Podział przychodów -Zarówno sieci reklamowe wyświetlające wiadomości e-mail, jak i firmy wynajmujące listy e-mailowe działają na podstawie wydajności; co oznacza, że ​​wydawca nie pobiera żadnej opłaty, a zamiast tego po prostu ma udział w przychodach generowanych przez reklamodawcę. Na przykład w przypadku wypożyczenia listy e-mail wydawca zatrzyma 50% -80% każdego zamówienia wypożyczenia listy. Jednak podział przychodów w przypadku reklam wyświetlanych w wiadomościach e-mail jest nieco trudniejszy do ustalenia.

Na wynos

Jeśli Twoja publiczność jest bardzo poszukiwana, możesz i powinieneś otrzymać zapłatę za dostęp do niej. Zawsze możesz samodzielnie sprzedać swoje zasoby poczty e-mail, ale doświadczenie pokazało mi, że prawdopodobnie uzyskasz mniejszy dochód, pracując nad tym ciężej. Zwłaszcza w dziedzinie wypożyczania list e-mailowych.

Im więcej małych wydawców skutecznie się sprzedaje, tym większe będzie zapotrzebowanie na ich treści. To z kolei będzie napędzać wzrost listy, na której mogą zarabiać bezpośrednio i pośrednio, bez względu na to, czy zdecydują się korzystać ze sponsorowanych reklam, sponsorowanych wiadomości e-mail czy jakiejkolwiek innej metody.

Uważam, że zapracowanym wydawcom byłoby lepiej pozostawić pośrednią monetyzację profesjonalistom i przetestować wszystkie taktyki odpowiednie dla odbiorców. Co powiesz?

Jeden komentarz

  1. 1

Co o tym myślisz?

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, jak przetwarzane są dane komentarza.