Dlaczego pracuję za darmo, a Wil Wheaton może być niepoprawny

płatny a bezpłatny wzrost zawartości

Ten post nie jest debatą i nie próbuję rozpoczynać kłótni z Wilem Wheatonem i jego postem, nie możesz zapłacić czynszu za pomocą unikalnej platformy i dotrzeć do naszej witryny. Wil Wheaton to marka o ugruntowanej pozycji, mająca znaczące poparcie. Ciężko pracował, aby rozwijać swoją publiczność i społeczność - stąd oburzenie i zgoda na jego stanowisko.

Wil Wheaton był uprzejmy w swojej odpowiedzi. Był też genialny, robiąc to publicznie… biorąc zły, wyzyskujący kapitalizm w dzisiejszych czasach jest cała wściekłość. Ale większość z nas nie jest Wilem Wheatonem. Większość z nas stara się zwiększyć zasięg i publiczność oraz chce w to zainwestować. Możliwości dotarcia do odbiorców, takich jak HuffPo, w rzeczywistości, inwestycja. Zamiast płacić za reklamy, kosztem jest dostarczenie części twoich talentów.

Najpierw omówmy tę gigantyczną, kapitalistyczną bestię zwaną Huffington Post. Martech Zone rok po roku odnotowuje dwucyfrowy wzrost. Po dziesięciu latach w Internecie blog nadal przyciąga do naszej agencji świetnych klientów, DK New Media. Bezpośredni wzrost przychodów jest dobry, ale Jenn (mój partner biznesowy) i ja wiemy, że musimy nadal inwestować w blog, aby zapewnić strumień przychodów, który może prowadzić do rentowności publikacji.

Kiedy publikacja osiągnie znaczną rentowność (z wyłączeniem pracy agencyjnej), ludzie mogą odpowiedzieć nam w ten sam sposób w odniesieniu do zaproszonych autorów i przesłanych treści. Co tydzień publikujemy sporo postów od gości, kiedy uważamy, że nasza publiczność odniesie korzyści z treści. Nie rekompensujemy również tym firmom ani osobom fizycznym.

Dlaczego?

Nie wynagradzamy autorów gości (jeszcze), ponieważ zainwestowaliśmy ponad dekadę w powiększanie naszej publiczności. Każdego tygodnia inwestuję co najmniej jedną czwartą swojego czasu w czytanie prezentacji, komunikację z firmami, ocenę platform, tworzenie podcastów, rozwijanie naszego programu wideo, czytanie książek, uczestniczenie w wydarzeniach i opłacanie platform obsługujących naszą publikację. Boję się myśleć, ile wart jest ten czas… Cenię go w milionach. Nie mogłem też opłacić czynszu tą inwestycją!

Czy Wil Wheaton był w stanie zapłacić czynsz swoim wpisem na blogu o Huffington Post? Nie wierzę w to.

Nasza publiczność jest cenna. Zapłaciliśmy za ten zasięg w ciągu tysięcy godzin i tysięcy dolarów bezpośrednich inwestycji i promocji. Płatność dla naszych gości-autorów wiąże się z możliwością budowania ich autorytetu wśród naszych odbiorców i przyciągania ich do współpracy ze względów biznesowych. Firmy, które zainwestowały w pisanie z nami świetnych treści, zdały sobie z tego sprawę pośredni dochody z tych stanowisk. Tak więc, chociaż nie zapłaciłem im za zawartość, nasza publiczność to zrobiła

Dla tych z nas, którzy nie są znani i nadal ciężko pracują, aby zwiększyć swój autorytet i dotrzeć do internetu, możliwość dotarcia i przyciągnięcia publiczności, w którą inwestuje ktoś inny, jest doskonałą okazją. Nie wierzę, że to w ogóle wyzysk… jest to obopólnie korzystna okazja, w której można negocjować korzyści.

Faktem jest, że profesjonalista PR, który skontaktował się z Wilem Wheatonem, został opłacony. Więc HuffPo wydaje pieniądze, aby pozyskać celebrytów takich jak on. Myślę, że pan Wheaton mógł negocjować porozumienie, na którym odniósłby korzyści - zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio. Oto kilka sposobów:

  • Promocja książki - Pan Wheaton jest znakomitym autorem. Być może mógłby wynegocjować bezpłatną promocję swojej książki wśród szerokiej publiczności Huffington Post. Można było to zrobić za pomocą odpowiednich wezwań do działania dotyczących niektórych kategorii lub tematów, a nawet zażądania, aby Huffington Post przejrzał książki w handlu. Może to doprowadzić do dużej liczby sprzedaży książek!
  • Wezwania do działania - Pan Wheaton mógł wynegocjować wezwanie do działania w swoim biografii Huffington Post, które zachęcało ludzi do rezerwowania pana Wheatona na okazję do wystąpienia. Mówienie jest lukratywnym źródłem dochodów dla osób o statusie celebrytów, takich jak pan Wheaton.
  • Wydarzenia HuffPo - Oprócz HuffPost Live, Huffington Post promuje i sponsoruje również szereg wydarzeń regionalnych i krajowych. Być może pan Wheaton mógł wynegocjować możliwość bycia płatnym rzecznikiem celebrytów podczas tych wydarzeń - a nawet podpisał książkę z każdym z nich.

Najważniejsze jest to, że myślę, że pan Wheaton mógłby z łatwością eksploatowany organizację taką jak HuffPo, aby przyciągnąć do niego dużo uwagi, publiczność i - ostatecznie - dochody. A te dochody opłacają czynsz!

Dlaczego pracuję za darmo

piszę wolny treści na mojej stronie, piszę wolny treści innych witryn, w których chcę zaangażować się w ich odbiorców i w imieniu których występuję wolny podczas wydarzeń, w których chciałbym się zaangażować. Oczywiście, że też piszę płatny treść dla naszych klientów i ja płatny przemawiać na innych imprezach. Czasami nawet płacimy za udział w wydarzeniu ogólnokrajowym, aby opisać to w naszej publikacji. Innymi słowy, czasami płacę tylko po to, aby dotrzeć do publiczności na takich imprezach!

Każda szansa jest oceniana na podstawie tego, jakie korzyści możemy odnieść z ujawnienia i z kim moglibyśmy nawiązać kontakt. Nasz pracować za darmo strategia okazała się dla nas niezwykle opłacalna. Koszt jednego wydarzenia, który zakończył się zawarciem kontraktu, którego nigdy nie uzyskalibyśmy w przypadku marki krajowej. Ta marka doprowadziła do innych marek. I tak dalej.

Więc mogłem dostać kilkaset dolarów za wpis na blogu. Albo mógłbym zamknąć interesy z publicznością i zebrać dziesiątki tysięcy, a nawet setki tysięcy dolarów w kontraktach. Teraz wiesz, dlaczego pracuję wolny.

Właściwie nie tylko pracuję za darmo - Często płacę za pracę za darmo! We współpracy z Dittoe PR dużo zainwestowaliśmy w znalezienie docelowych, odpowiednich odbiorców, do których chcielibyśmy dotrzeć. Utalentowany zespół w Tak samo PR przedstawia mój talent tym publikacjom, aby zapewnić te możliwości. Nadal czerpiemy korzyści z tej relacji - wykonując pracę dla firm w tych grupach odbiorców, których inaczej nigdy byśmy nie spotkali.

Władza moralna

Czy kiedykolwiek pomagać ludziom bez otrzymywania zapłaty? Czy zdarzyło Ci się zbierać śmieci i wyrzucać je do śmieci? Czy kiedykolwiek zapewniłeś osobie bezdomnej gotówkę na posiłek? Dlaczego chcesz to zrobić? Płacimy naszym urzędnikom rządowym znaczną sumę pieniędzy, aby utrzymać nasze ulice w czystości i pomóc tym, którzy mają mniej szczęścia. Jednak nadal to robimy, ponieważ jest to współczujące.

Nie chcę żyć w świecie, w którym ludzie nic nie robią, chyba że otrzymują za to wynagrodzenie. Jako właściciel firmy mogę zapewnić, że wypadłbym z interesu, gdyby takie podejście przyjąłem. Mam kilku takich krótkowzrocznych przyjaciół, a potem słyszę ich frustrację, że ich biznes nigdy się nie rozwija. wierzę najpierw pomagać ludziom to najlepszy sposób na rozwój mojej firmy. A jeśli komuś pomogę za darmo, często kierują moją firmę do dobrze płacących klientów.

Nie kwestionuję moralności pana Wheatona, ale kwestionuję pogląd, że firma nastawiona na zysk wykorzystuje kogoś, prosząc go o dostarczenie mu talentu w handlu. Czy pan Wheaton wykorzystuje fakt, że Huffington Post ma pieniądze pomimo wielkiego ryzyka i inwestycji, jakie poczynili w budowaniu swojej społeczności? Zapłacili i nadal płacą za utrzymanie i promocję swojej publikacji - dlaczego jest to ignorowane?

Wiodąca krawędź

czytam Nieznaczna krawędź teraz Jeff Olson i jego analogia to rolnik. Zasadź bok, pielęgnuj go, a następnie czerp korzyści. Rolnik nie otrzymuje zapłaty za zasianie nasion, otrzymuje zapłatę tylko wtedy, gdy ziarno jest starannie uprawiane i zaowocuje owocami jego pracy. Zachęcałbym wszystkich do sadzenia nasion tam, gdzie ma to sens… kiedy to zrobisz, uzyskasz wspaniałe plony!

Dołącz do nas na Blab

Kevin Mullett i ja porozmawiamy na ten temat w ten czwartek Blab w naszym następnym Marketing Cage Match! Mam nadzieję, że możesz do nas dołączyć.

Komentarze 2

  1. 1

    Zgoda. Do autora należy decyzja, czy czuje, że ekspozycja zrekompensuje im ich czas i wysiłek. To nie to samo, co poproszenie młodych niezależnych pisarzy o pisanie za darmo (lub za 6 centów za słowo, cholernie blisko) bez uznania autora. (I uważam, że ci autorzy są bardzo niedopłacani!)

    Ostatecznie istnieje kompromis wartości i miejsce, w którym ta linia się znajduje, zmieni się w czasie i po publikacji. Nawet kiedy pracowałem jako niezależny pisarz, zdałem sobie sprawę, że istnieje hierarchia: im bardziej nudna praca i im mniejsze uznanie za nią, tym wyższe wynagrodzenie. Więc pisanie instrukcji technicznych może całkiem nieźle opłacać. Pisanie fikcji często kończy się niczym, ale nadal może być dla autora głęboko satysfakcjonujące.

    • 2

      Nadal spierałbym się, że miernikiem wartości są pieniądze. Młodzi freelancerzy, pracujący za 6 centów za słowo lub cholernie blisko, tworzą CV i doskonalą swoje rzemiosło. Nie odzyskałem żadnych pieniędzy, kiedy byłem młodym profesjonalistą. Kiedy pracujesz nad swoim rzemiosłem i stajesz się lepszy, stajesz się bardziej wartościowy. Pracowałem w gazecie, w której projektanci byli okropnie traktowani i zarabiali okropnie, ale okazja nauczyła ich, jak doskonalić swoją kreatywność, produktywność i uczyć się platform, z których nigdy nie mieli styczności w szkole. Te umiejętności sprawiły, że byli znacznie bardziej konkurencyjni w miejscu pracy i byli w stanie znaleźć niesamowitą pracę.

      To, że dzisiaj nie otrzymujesz zapłaty, nie oznacza, że ​​nie budujesz wartości i zostaniesz za nią zapłacony później.

Co o tym myślisz?

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, jak przetwarzane są dane komentarza.