Facebook to bractwo, Google+ to stowarzyszenie

Facebook vs Google

W końcu znalazłem niemal idealną analogię do Facebooka i Google+, a tak naprawdę do wszystkich rzeczy związanych z marketingiem w mediach społecznościowych. Facebook to bractwo, a Google+ to bractwo. Zarówno męska, jak i żeńska strona systemu greckiego mają kilka wspólnych aspektów. Rozważ następujące korzyści:

  • Kolegium i przyjaźnie na całe życie
  • Profesjonalne możliwości nawiązywania kontaktów
  • Zaangażowanie społeczne wśród podobnie myślących osób

To niektóre z zalet chodzenia po grecku na uczelni lub na uniwersytecie. Ale wszyscy mamy uprzedzenia dotyczące świata bractw i sororities. W rzeczywistości te stronnicze punkty widzenia różnią się w zależności od rodzaju greckiego domu, o którym mówimy. Wyobraź sobie na przykład stereotypowe braterstwo na twoim standardowym kampusie stanowym. (Nie rzeczywisty ci, moi przyjaciele, którzy pracują w greckiej społeczności, mentalny obraz, który mamy z Hollywood.) Rozumiesz? OK, oto, o czym prawdopodobnie myślisz:

  • Szalone imprezy, które trwają całą noc
  • Prywatne pokoje, ale bez prawdziwej prywatności
  • Losowy wystrój wnętrz, plakaty filmowe i neony
  • Zwykle niechlujny i zdezorganizowany

Teraz rzuć monetą i pomyśl o typowym bractwie studenckim. I znowu, nie mówię o faktycznych braćch współczesności, mówię o pomysł stowarzyszenia propagowanego przez filmy telewizyjne. Oto kilka kluczowych punktów:

  • Organizowane cotygodniowe spotkania z programami minutowymi i niezwykle uważną publicznością
  • Nieskazitelne pomieszczenia ogólnodostępne, które są zawsze czyste i mają nienaganny wystrój wnętrz
  • Starannie zarządzana reputacja publiczna i precyzyjne procedury domowe

Kultura tych dwóch stereotypów instytucji wydaje się ściśle pasować do świata Facebooka i Google+. Twoja strona na Facebooku to 24-godzinna impreza, na której ludzie zamieszczają wszelkiego rodzaju szalone zdjęcia, linki i filmy oraz angażują się w dyskusje na praktycznie każdy temat. Facebook to także miejsce, w którym błędne zdjęcia lub komentarze prowadzą do problemów związanych z prywatnością, które prowadzą do zwolnienia ludzi. Facebook jest pełen reklam i funkcji, a co kilka miesięcy zmienia swój układ. Facebook to bractwo, a impreza nigdy się nie kończy.

Google+ jest jednak znacznie bardziej podobny do naszego stereotypu stowarzyszenia. Działa na podstawie wyważonego dyskursu i dokładnie opisanych systemów udostępniania i oglądania. Ma przejrzysty design z cienkimi liniami i nie ma migających reklam ani krzykliwych, nie na miejscu pudełek. Twoja strona Google+ jest umieszczona za ścianami własnego projektu, a nie udostępniona wszystkim. I w przeciwieństwie do bractwa, w którym wszyscy są przyjaciółmi przez cały czas, „sorority” Google+ ma element świadomego wyboru tego, kogo uważasz za część swoich „kręgów”.

Może to nie jest idealny analogia. Zależy to od niedokładnych stereotypów greckiego systemu, a nie od prawdziwej oferty. W przeciwieństwie do dołączania do bractwa, Facebook (i Google+) są bezpłatne. I o ile wiem, nie możesz być jednocześnie w bractwie i bractwie.

Niemniej jednak najemcami są wszyscy użytkownicy Facebooka i Google+, a także mieszkańcy domów braterskich i studenckich. Wszyscy jesteśmy częścią społeczności opartej na jakimś wspólnym połączeniu i jesteśmy tutaj z przyjemnością naszych właścicieli. To może być najgłębszy element tej analogii. Albo jako mój przyjaciel Jeb Banner pisze:

Istnieje duża różnica między wynajmem a posiadaniem. Zmienia sposób łączenia się z obiektem. Zmienia wpływ, jaki obiekt ma na Twoje życie.

Uważam, że technologia cyfrowa, w tym Internet, umożliwia myślenie o wynajmie. Ten sposób myślenia o wynajmie jest podstępny. Zmienia to, jak cenimy treści, które tworzymy i konsumujemy. My, w tym ja sam, wyrzucamy zawartość prawie losowo, nie zastanawiając się, gdzie trafi. Nikt nie przechowuje listów w skrzynce. Nikt niczego nie ratuje. Po co się męczyć, skoro nie wydaje się to prawdziwe?

Dziękuje za przeczytanie. Do zobaczenia na bractwie.

Jeden komentarz

  1. 1

    Nie mogę przestać myśleć, że bractwo z Animal House jest najlepszą analogią do MySpace, a nie Facebooka.

    Myślę o portalach społecznościowych jako o procesie ewolucyjnym, a Google+ to kolejny krok - od spastycznego, wywołującego ból głowy dla wszystkich MySpace, przez nieco bardziej konformistyczny i kontrolowany Facebook, po czystszy i jeszcze bardziej kontrolowany Google+.

    Więc, jak sądzę, używając twojej analogii, wszyscy ewoluujemy w kobiety, nie?

    Zdarzyły się gorsze rzeczy.

Co o tym myślisz?

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, jak przetwarzane są dane komentarza.