Wolność prasy

Ten tydzień był fascynujący w sieci. Mocno wierzę zarówno w kapitalizm, jak i w wolność. To dwie strony dokładnej skali. Bez wolności bogaci będą rządzić. Bez kapitalizmu nigdy nie będziesz miał okazji do bogactwa.

Pierwsza poprawka do Konstytucji: Kongres nie ustanowi żadnego prawa dotyczącego ustanawiania religii lub zabraniającego jej swobodnego praktykowania; albo ograniczanie wolności słowa lub prasy; lub prawo ludu do pokojowego gromadzenia się i zwracania się do rządu o naprawienie krzywd.

Należy pamiętać, że kiedy pisano Konstytucję, „prasa” była zgrają szmacianych obywateli, którzy mieli podstawowe prasy. To nie były wielkie korporacje, na czele których stał potężny dolar reklamowy, jak ma to miejsce obecnie. „Gazeta” była często cyniczną, pojedynczą kartką, która piętnowała rząd. Najstarsza gazeta, Hartford Courant, została nawet pozwana przez Thomasa Jeffersona za odpowiedzialną… i przegrał.

Brzmi znajomo? Powinno. To przypomina, powiedzmy, stronę internetową lub blog. To jest następna „Prasa”, a prosty wpis na blogu prawdopodobnie wygląda podobnie jak nasze gazety w pierwszych latach naszego wielkiego kraju. Organizacje takie jak Electronic Frontier Foundation upewnij się, że te wolności są nadal chronione. Rzuć okiem na stronę internetową EFF, a znajdziesz dziesiątki przykładów dużych firm, które próbują zaczepiać małego faceta.

Connecticut Courant

Po przepływie pieniędzy historia się zmienia, prawda? Reporterzy NBC napotykają na skaczące samoloty z reklamodawcami, co stanowi konflikt interesów. Muzycy zapominają o czasach, w których nikt nie doceniał ich sztuki i popierają RIAA walczyć o dalsze gromadzenie milionów, aby Cristal mógł nadal płynąć i można było kupić następny błyskotek. Witryny i firmy internetowe, które zarabiają miliony, zapominają, że zaczęły od jednego trafienia, jednej konwersji.

Ten tydzień był fascynujący. Patrzyłem, jak Robert Scoble zajął stanowisko, czasami trochę stanowcze, aby upewnić się, że kredyt w Internecie został rozdany tam, gdzie był należny. Robert nawet przygląda się sobie i przyznaje, że jeszcze trochę hobbuje i zapomina, od czego zaczął. Miło to widzieć.

Patrzyłem również, jak GoDaddy ugina się i odcina jednego ze swoich klientów na kaprys dużej firmy. Nie ma wątpliwości, że GoDaddy by to zrobił nigdy zrobiłem to z dużym klientem. Ważyli jednak ryzyko i doszli do wniosku, że po prostu strząsają komara z ramienia. Problem polegał na tym, że uderzyli niewłaściwego komara. Teraz mają do czynienia z NoDaddy. (Pełne ujawnienie: zrobiłem logo w witrynie NoDaddy dziś wieczorem).

Google teraz potwierdza że popełnili błąd otwierając firmę w Chinach za pomocą ocenzurowanej wersji swojej wyszukiwarki. Niesamowite. Cieszę się, że rozumieją, jak to cofa czas uciskanym ludziom uzyskanie wolności.

Dzięki Bogu za wolność prasy! I dzięki Bogu za wolność internetu!

Co o tym myślisz?

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, jak przetwarzane są dane komentarza.