Scion - czy to nowy model marketingu?

Więc masz świetny produkt. To wspaniale, wszystkie dzieci to uwielbiają. Sprzedaje się jak szalony. Co robisz? Zmniejsz podaż, aby utrzymać wysoki popyt i nie rozrzedzać swojego rdzenia. To ma dla mnie sens… ale wciąż jest to trudna sprzedaż. Nasze podejście jest krótkoterminowe… popyt w końcu umrze, więc sprzedajmy to gówno, dopóki wszyscy nie będą mieli jednego, a potem sprzedajmy im dwa! Taki długoterminowy plan ryzykuje wszystko… konkurencję, smak, pogodę, cenę gazu. Czy amerykańscy dyrektorzy mają w dzisiejszych czasach kahonię, by przedstawić tę strategię swojemu szefowi? Myślę, że gdyby to zrobili, zaczęliby szukać innej pracy.

Ładna narracja o ewolucji Scion i Toyoty, znaleziona na VC. Komentarze mile widziane!

Komentarze 4

  1. 1
  2. 2
  3. 3
  4. 4

Co o tym myślisz?

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, jak przetwarzane są dane komentarza.