Siedem dokuczliwych problemów z handlem społecznym

handel społeczny

Handel społeczny stało się popularnym hasłem, a jednak wielu kupujących i wielu sprzedawców wstrzymuje się od „nawiązywania kontaktów społecznych” podczas kupowania i sprzedawania. Dlaczego to?

Z wielu tych samych powodów wiele lat zajęło e-commerce, aby poważnie konkurować z tradycyjną sprzedażą detaliczną. Handel społecznościowy jest niedojrzałym ekosystemem i koncepcją, a rzucenie wyzwania dobrze rozwiniętemu wszechświatowi transakcji, jakim stał się dziś e-commerce, zajmie po prostu trochę czasu.

Problemów jest wiele, a potencjał do zniuansowanej dyskusji jest duży, ale na poziomie szerszej perspektywy, oto sześć głównych powodów, dla których handel społecznościowy nie jest jeszcze popularny:

  1. Istnieją spory na temat tego, czym jest handel społeczny. Czy to Facebook Marketplace? Czy to aplikacje jak OfferUp i LetGo, które wydają się zaledwie rzut kamieniem od Craigslist? Czy to subskrypcje z włączonymi aktywnymi społecznościami SkrzyniaJoy? Czy to tylko retargeting reklam w sieciach społecznościowych? Czy to udostępnianie eBay oferty w Twoich kanałach mediów społecznościowych? Zanim handel społeczny może się rozwinąć, musi rozwinąć środek ciężkości. Amazon i eBay to centrum handlu elektronicznego. Nie ma jeszcze nic podobnego w handlu społecznościowym.
  2. Kupujący niekoniecznie tego szukają. Ponad 50 procent kupujących w handlu elektronicznym słynie z tego, że najpierw zwracają się do Amazon, gdy robią zakupy w Internecie. Możesz się założyć, że eBay poświęca kolejną ogromną część tej uwagi. Ile gałek ocznych ma handel społecznościowy? Możesz się założyć, że nie jest to prawie pół miliarda, które eBay i Amazon razem zgłaszają jako bazy użytkowników aktywnych kupujących.
  3. Zakupy - i wybór - są gorsze. Jako kupujący, jeśli masz konta eBay i Amazon.com, możesz kupić prawie wszystko, co jest na sprzedaż w dowolnym miejscu na ziemi. W handlu społecznościowym wybór produktów i dostawców jest nadal ograniczony i musisz zrobić wszystko, co w ich mocy, aby je znaleźć, przechodząc przez wiele witryn i nieruchomości. To problem jajka i kury: mniej produktów oznacza mniej kupujących i mniejszy ruch - co oznacza mniej sprzedawców - co podsyca problem. Obecnie większość sprzedawców decyduje się na sprzedaż tam, gdzie znajduje się większość kupujących, co oznacza, że ​​tam też znajduje się większość rzeczywistych produktów.
  4. Kupujący nie mogą dokonywać transakcji w handlu społecznościowym bez zastanowienia. E-commerce ma lejka sprzedaży i proces konwersji do nauki. Amazon Prime jest prawdopodobnie najlepszym przykładem tutaj, ale eBay również zrobił wielkie postępy w ostatnich latach. Kupujący mogą dokonywać dużych zakupów na rynku pod wpływem impulsu, prawie bez tarcia - ale wzgórze, na którym trzeba się wspinać, aby znaleźć produkt, zrozumieć proces transakcji i sfinalizować transakcję społecznościową, jest znacznie bardziej strome i mniej przewidywalne. Oznacza to niższe współczynniki konwersji sprzedawców - z już znacznie mniejszej puli kupujących
  5. Problemy z transakcjami stają się coraz łatwiejsze. W serwisie eBay lub Amazon każdy szczegół transakcji - ocena sprzedawcy przez kupujących, potwierdzenie zamówienia, śledzenie realizacji, zwroty i wymiany, spory i rozstrzyganie sporów - jest obsługiwany płynnie i z jednej, centralnej lokalizacji, którą można zarządzać za pomocą zaledwie kilku kliknięcia. Wielu niezależnych właścicieli witryn w podobny sposób zainwestowało pot i pieniądze, aby spróbować konkurować z polską na tym poziomie i nie bez powodu - przyciąga to kupujących jak niczyja sprawa. W handlu społecznościowym nadal obowiązują zasady dzikiego zachodu, tak jak w serwisie eBay w 1999 roku. Zarówno dla wielu kupujących, jak i sprzedawców nie jest to atrakcyjna perspektywa.
  6. Kwestie prywatności są trudne do przezwyciężenia. W ostatnich latach obawy dotyczące prywatności u większości kupujących rosną i nie jest to dla nich stracone społeczny jest często skrótem od zbiera moje dane i wykorzystuje je w celach zarobkowych. Dla wielu kupujących handel społeczny brzmi bardzo podobnie mniej prywatności, większe ryzyko. Aby rozwiać te obawy, potrzeba czasu, infrastruktury, ewolucji i rozgłosu. W międzyczasie sprzedawcy, którzy wyobrażają sobie, że wpłyną one na współczynniki konwersji, prawdopodobnie mają rację.
  7. Zakupy pozostają odrębną czynnością. To może wydawać się oczywiste, ale większość użytkowników mediów społecznościowych po prostu nie jest gotowa na połączenie kontaktów towarzyskich i zakupów. Nigdy wcześniej tego nie robili i nie ma żadnych reguł ani nawyków, które skłoniłyby użytkowników mediów społecznościowych do myślenia o zakupach w trakcie spotkań - lub odwrotnie. Konsumenci po prostu nie mają jeszcze pliku społeczny sposób myślenia podczas zakupów lub a zakupy sposób myślenia podczas spotkań towarzyskich. Miną lata, zanim utworzą to stowarzyszenie.

Jeśli jesteś sprzedawcą, który się zastanawia, czy nie powinien be w handlu społecznym, nie bać się. Z tych powodów prawdopodobnie jeszcze nie brakuje Ci wiele. Innymi słowy, prawdopodobnie możesz zyskać co najmniej tyle samo, podwajając i udoskonalając swoje wysiłki na głównych rynkach, na których znajduje się większość kupujących i gdzie bezpieczeństwo i przewidywalność zarówno dla kupujących, jak i sprzedających są znacznie wyższe.

Dlatego dla większości sprzedawców w tej chwili najlepszym pomysłem jest zrobienie tego, co i tak robisz - zadowolenie klientów, zapewnienie doskonałej obsługi, strategiczny rozwój firmy - i przyjęcie nowych praktyk lub dotarcie do nowych rynków w tych ramach. Reszta zadba o siebie.

Co o tym myślisz?

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, jak przetwarzane są dane komentarza.