Czy media społecznościowe mogą wyleczyć depresję?

10917011 s

StadoMark Earl's książka, Stado, była dla mnie trudna do przeczytania. Nie odbieraj tego w niewłaściwy sposób. To niesamowita książka, którą znalazłem na blogu Hugh McLeoda.

Mówię „twardy”, ponieważ nie jest to widok na 10,000 XNUMX stóp. Stado (Jak zmienić zachowanie mas poprzez wykorzystanie naszej prawdziwej natury) to złożona książka, która szczegółowo opisuje mnóstwo badań i danych, aby sformułować podstawowe założenie. Poza tym Mark Earls nie jest przeciętnym autorem książek biznesowych – czytanie jego książki sprawia, że ​​czuję się, jakbym czytał książkę, która jest całkowicie poza moją ligą (naprawdę jest!). Jeśli jesteś intelektualistą i doceniasz głębokie, głębokie myślenie i wspierające Cię kryteria – to jest Twoja książka.

Jeśli udajesz to tak jak ja, to też jest świetna książka. 🙂 Mogę okaleczyć niektóre bogate treści, pisząc o tym tutaj, ale co do cholery! Idę po to.

Pigułka mediów społecznościowychJednym z tematów, które porusza Mark, jest depresja. Mark wymienia dwie najczęstsze przyczyny depresji – relacje rodziców z dzieckiem oraz relacje człowieka z innymi ludźmi. Nie mogę pomóc, ale zastanawiam się, czy media społecznościowe nie są najlepszą alternatywą dla Prozac do leczenia chorób społecznych, takich jak depresja. Media społecznościowe dają obietnicę nawiązania kontaktu z innymi osobami spoza Twojego lokalnego kręgu w domu, biurze, a nawet w Twojej okolicy.

Twitter, WordPress, Facebook, Gather, gry online… wszystkie te aplikacje to nie tylko „Web 2.0”, to środki komunikacji między sobą. Nic dziwnego, dlaczego aplikacje społecznościowe są tak popularne. Czy nie jest o wiele łatwiej otworzyć się na ludzi, którzy mają między nami bezpieczeństwo Internetu?

Na konferencji kilka miesięcy temu pamiętam kobietę, która zapytała:

Kim są ci ludzie i w jaki sposób są online przez całą dobę? Czy nie mają życia?

To ciekawa perspektywa!, prawda? Podejrzewam, że dla wielu osób to is ich życie. To jest ich związek z innymi, ich hobby, ich zainteresowania, ich przyjaciele i ich wsparcie. W przeszłości „samotnik” musiał naprawdę żyć sam. Ale dzisiaj „samotnik” nie musi! Może znaleźć innych samotników o tych samych hobby!

Niektórzy mogą argumentować, że ten rodzaj sieci „społecznościowej” i towarzysząca jej siatka bezpieczeństwa nie są tak zdrowe, jak prawdziwy związek i kontakt międzyludzki. Mogą mieć rację… ale nie jestem pewien, czy ludzie traktują to jako alternatywę. Dla wielu osób to is ich jedynym środkiem komunikacji.

W liceum mój przyjaciel Mark był niesamowitym artystą. Był wielkim niedźwiedziem faceta. Miał brodę w 10 klasie i pisał komiksy z opowieściami o wampirach i wilkołakach. Uwielbiałam spędzać czas z Markiem, ale zawsze mogłam powiedzieć, że czuł się nieswojo w towarzystwie wszystkich – nawet mnie. Nie sądzę, żeby był przygnębiony, ale był całkiem cichy, z wyjątkiem okazjonalnego warczenia (warknąłem z powrotem).

Szczerze mogę sobie wyobrazić Marka jako sławnego artystę eklektycznego, a może żyjącego dziś samotnie w dziczy. Ale nie mogę się powstrzymać od zastanawiania się. Gdyby Mark miał bloga i miejsce, w którym mógłby publikować swoje niesamowite opowieści, myślę, że nawiązałby kontakt z tysiącami innych o tych samych zainteresowaniach. Miałby sieć społecznościową – sieć przyjaciół i fanów, którzy zachęcali go i doceniali.

W żaden sposób nie wnioskuję, że my, blogerzy, poprzez pisanie uciekamy przed depresją lub samotnością. My robimy; jednak zdobądź szacunek naszych czytelników. Nie jestem inny. Jeśli zobaczę, jak ktoś namawia innego blogera, który jest moim przyjacielem, wskoczę w jego obronę. Jeśli słyszę o blogerze, który zachorował, szczerze modlę się za niego i jego rodzinę. A kiedy bloger przestaje blogować, naprawdę brakuje mi wiadomości od nich.

Pracując w tygodniu od 50 do 60 lat i będąc samotnym ojcem, nie mam zbyt wiele "życie" (zgodnie z definicją wymienionej przeze mnie kobiety) poza moim blogiem i karierą. Jak na ironię, mój życie online jest niesamowicie wspierający, szczęśliwy i obiecujący. Jestem naprawdę szczęśliwym (nie leczonym, ale z nadwagą) facetem. Nie wierzę, że staram się zastąpić jedno innym. Myślę, że oba są równie ważne i satysfakcjonujące. W rzeczywistości wierzę, że moje życie „online” popchnęło mnie do bycia lepszym komunikatorem w moim „prawdziwym” życiu. Pisanie jest dla mnie terapeutyczne i świetnie się czuję, gdy otrzymuję informację zwrotną na temat mojego pisania (nawet jeśli jest negatywna).

Prawda jest taka, że ​​gdybym nie miał sieci wsparcia, którą mam z wami… prawdopodobnie mógłby być nieszczęśliwym i może popaść w depresję. Prawdopodobnie nocami grałbym w gry wideo, a w ciągu dnia unieszczęśliwiałem moich kolegów.

Wolałbym brać tabletki Web 2.0 codziennie.

Komentarze 9

  1. 1

    Po pierwsze, nie wierzę, że rzeczy związane z obecnością w sieciach społecznościowych, takie jak Twitter, blogi i tym podobne, są w pobliżu lekarstwa na takie rzeczy, jak depresja, i zdecydowanie nie zgadzam się z rozumowaniem Marka dotyczącym przyczyn depresji.

    To powiedziawszy, jednak wierzę, że w pewnym sensie nasza wzajemna komunikacja za pośrednictwem sieci pomaga w poczuciu własnej wartości, dobrym samopoczuciu, a w niektórych przypadkach pomaga przetrwać naprawdę trudne okresy życia. Zakwalifikuję to chociaż, że nie umieszczam blogów na tym samym poziomie, co Twtitter i tym podobne (wkrótce coś nad tym będę robił).

    Na przykład w ramach WinExtra mam również kanał IRC, który jest częściowo zapraszany (zwłaszcza jeśli wiem, że ludzie faktycznie robią IRC w pierwszej kolejności), a jeden z moich bliskich przyjaciół w zeszłym roku zdał sobie sprawę, że musi zrobić poważny koncert zmiana, aby przezwyciężyć uzależnienie. Odniósł sukces - równie udany, jak można odnieść sukces z nałogiem - ale pewnego dnia powiedział mi, że gdyby nie kanał IRC i ludzie tam, szczerze mówiąc, nie wiedziałby, czy przeszedłby przez to bardzo ciemny czas.

    W innym przypadku, który właśnie się wydarzył, jeden z długoletnich uczestników forum WinExtra i kanału IRC przestał publikować posty lub pojawiać się na kanale. Z kolei dwóch członków w USA było bardzo zaniepokojonych i rozpoczęło proces śledzenia go, aby upewnić się, że wszystko z nim w porządku. Cóż, dzisiaj nagle pojawił się w kanale i było to jak dawno utracony przyjaciel w końcu wracający do domu - zarówno dla niego, jak i dla nas.

    To jest społeczność i chociaż nie została ona oznaczona w świecie sieci społecznościowych Web 2.0, w każdej chwili przejmę ją nad każdą społecznością na Facebooku lub Twitterze. Poza tym myślę, że pokazuje, że jeśli społeczność internetowa ma długowieczność i głębię przyjaciół (co, jeśli rozumiesz, że nasze fora tak małe, jak mogłyby być, istniały od sześciu lat), to sprawia, że ​​część życia człowieka staje się lepsza i daje poczucie przynależności - czyli wszystko, czego my jako istoty ludzkie pragniemy w naszym życiu.

  2. 2

    Cześć Steven,

    Ostrzegałem, że mogłem okaleczyć słowa Marka… wygląda na to, że to zrobiłem! Mark odwołuje się do niektórych artykułów na temat depresji i nie stwierdza, że ​​są to definitywnie jedyne źródła depresji - to tylko kilka, o których wspomniano. Teoria mediów społecznościowych i szansa na pomoc w depresji nie należą do Marka, tylko nad nią się zastanawiam.

    Niesamowita historia o twojej społeczności i zgadzam się z tobą - przynależność jest ostatecznie tym, czego każdy potrzebuje, aby być zdrowym. Myślę, że media społecznościowe pozostawiają nas otwartymi na „przynależność” do społeczności, na które inaczej nigdy nie bylibyśmy narażeni.

    Dzięki za wyjątkowy komentarz!
    Doug

  3. 3

    Świetny post, Doug! Uważam, że portale społecznościowe są sposobem na pozostawanie w kontakcie z nastrojami i życiem wielu ludzi, których uważam za przyjaciół, niektórych z nich nawet za bliskich przyjaciół, i wpływanie na inne życie, na które w innym przypadku nie miałbym wystarczająco dużo godzin w ciągu dnia . Jeśli widzę przyjaciela w potrzebie, mogę szybko się z nim skontaktować, aby dowiedzieć się, co mogę zrobić, aby zapewnić wsparcie. Zyskałem także przyjaciół (w tym Ciebie!) Dzięki komunikacji elektronicznej, których w innym przypadku mógłbym nie znać, co z kolei przerodziło się w przyjaźnie offline.

    PS Tęskniłem za twoimi codziennymi pismami, kiedy byłeś zajęty swoim projektem i zmianą. Bardzo się cieszę, że ostatnio widzę Twoje posty!

    • 4

      Dzięki Julie! Próbuję wrócić do dobrego tempa, ale walczę. Pracuję przez wiele godzin i dodałem do tego ćwiczenia (wyobraź sobie!). Nie wymyśliłem jeszcze właściwej formuły - jestem dość zepsuty i zmęczony.

      Dostanę się tam!

  4. 5

    Całkowicie zgadzam się z teorią, że korzystanie z serwisów społecznościowych jest dobrym środkiem terapeutycznym. Stwierdziłem, że pisanie o swoich uczuciach jest dla mnie bardzo dobre i daje mi wolność. Nawet jeśli nikt ich nie czyta. Zapisywanie tego jest mocne. Uwielbiam też strony takie jak Facebook i MySpace. Pozwalają ludziom łączyć się więcej niż być może, gdyby nie mieli tego połączenia. Dziękujemy za opublikowanie tych informacji o serwisach społecznościowych. Mam nadzieję, że coraz więcej osób odnajdzie w tym dobro.

    • 6

      Jesteśmy zdecydowanie zwierzętami społecznymi, czyż nie Jason? Jestem przekonany, że jeśli nie ma możliwości nawiązania kontaktów towarzyskich, może to prowadzić do wielu zaburzeń społecznych i wpaść w inne problemy.

      Tak jak ty, uważam pisanie za świetny zawór zwalniający ciśnienie. Poza tym, gdy ktoś mi dziękuje lub publikuje o tym, co napisałem - to czyni cuda dla poczucia własnej wartości!

  5. 7

    Czuję, że ból spowodowany depresją można w rzeczywistości złagodzić dzięki zaangażowaniu w działania w mediach społecznościowych. Przyjrzyj się przykładom osób, które uczestniczą w Second Life. Mogą tworzyć awatary w oparciu o fizyczne cechy, których chcą, i łączyć się z ludźmi na poziomach, których nigdy wcześniej nie byli w stanie. To tylko jeden przykład.

    Osobiście byłem świadkiem tego, jak mogą pomóc media społecznościowe. Monitorowałem dyskusję grupy depresyjnej MySpace, aby przeanalizować, w jaki sposób ludzie cierpiący na depresję, lęk, chorobę afektywną dwubiegunową, OCD itp. Polegają na wsparciu tych społeczności. Obserwując przebieg rozmowy, obserwowałem, jak osoba omawiała wyrządzenie sobie krzywdy. Społeczność natychmiast wskoczyła i pomogła jej. To było tak, jakby społeczność MySpace działała jako jej koło ratunkowe.

    Myślę, że wraz z rozwojem mediów społecznościowych pojawi się więcej usług dedykowanych konkretnym niszom. Pacjenci tacy jak ja (mój były klient, dla którego prowadziłem wówczas badania) gromadzi razem ludzi cierpiących na różnego rodzaju depresje, aby mogli dzielić się swoimi doświadczeniami i łączyć się ze sobą. To niesamowite narzędzie, które po prostu pokazuje, jak potężne są sieci społecznościowe w utrzymywaniu ludzi na ziemi. Dobrą rzeczą jest to, że sieć społecznościowa taka jak PLM pozwala tylko osobom cierpiącym na chorobę dołączyć do grupy. To znacznie zwiększa poziom uczestnictwa, ponieważ wiedzą, że nie są sami.

    Dzięki za ten wspaniały post Doug!

  6. 9

    Myślę, że media społecznościowe mogą pomóc ludziom radzić sobie z depresją, czemu nie?

    Moja filozofia jest taka, że ​​każdy z nas i wszystko na ziemi jest ze sobą połączone. Wszyscy pochodzimy z jednego źródła energii, a depresja jest wynikiem poczucia oddzielenia od tego źródła.

    Tak, wiem, że to wszystko brzmi całkiem nowocześnie. Ale to jest prosta koncepcja i ma dla mnie sens.

    Nie sądzę, aby media społecznościowe były lekarstwem, ale zbliżają ludzi i tego wszyscy pragniemy w naszej istocie.

    Moja pasierbica spędza większość czasu online w witrynie o nazwie nexopia. Na tym portalu społecznościowym poznała wielu swoich przyjaciół, zarówno lokalnie, jak iz innych miejsc. Serwisy społecznościowe pomagają nam poznawać ludzi o podobnych zainteresowaniach i są narzędziem do utrzymywania kontaktu z obecnymi i starymi przyjaciółmi.

    Czytałem „The Power of Now” Eckharta Tolle. Ta książka szczegółowo opisuje, dlaczego odczuwamy depresję, lęk i nie tylko.

    Jako lekarstwo oferuje „życie w teraźniejszości”. Zgadzam się, a także polecam tę książkę wszystkim zainteresowanym filozoficznym przewodnikiem po szczęściu.

Co o tym myślisz?

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, jak przetwarzane są dane komentarza.