Sekret branży oprogramowania

SprzedającyIt's an exciting time to be in the software industry. With the dot com boom and bust, and now “web 2.0” and social networking in the mainstream, we're still in our infancy but growing up.

On a grade level, I'd say we're probably around the 9th grade. We're still uncomfortable in our skin, we get excited by the the software that looks a little ‘overdeveloped', and we're just starting to build friendships that will hopefully last a lifetime.

Consumers are finally getting serious with our software. Product managers are finally getting some good taste – complimenting a great product with good design that's sales and marketing worthy.

That said, the fallacy of the software purchase still exists. When you buy a new car, you generally know that it's going to be comfortable, ride well, how it corners and how it accelerates just from the test drive. If you read about it in an auto magazine by a great journalist, you get a real feeling about how the car is going to feel before you ever get in it.

Software has test drives and reviews as well, but they never live up to our expectations, do they? Part of the problem is that, while cars go forward, backward and have doors and wheels, software doesn't follow the same rules… and nor do any two people use it alike. It isn't until we're mired in our day to day work that we figure out what's ‘missing' with the application. It's missed when it was designed. It's missed when it was developed. And worst, it's always missed in the sale.

This is because you and I don't buy software for how we're going to use it. Often times, we don't actually buy it at all – someone buys it for us. The software we use is often mandated due to a corporate relationship, discount, or the manner in which it interacts with our other systems. It amazes me how many times that companies have a robust purchasing process, certification requirements, service level agreements, security compliance, operating system compatibility… but no one actually zastosowania aplikacja do długo po zakupie i wdrożeniu.

It's, perhaps, one of the reasons why pirating software is so rampant. I don't want to even count how many thousands of dollars of software I've purchased that I used and gave up on, and never used again.

Widok z firmy produkującej oprogramowanie

The view from the software company is quite different altogether! Though our applications usually fix a primary problem and that's why people pay for it… there are so many tertiary issues out there that we have to take into consideration when developing it.

  • Jak to wygląda? - wbrew powszechnemu przekonaniu oprogramowanie is a beauty contest. I can point to dozens of applications that should ‘own' the market but don't even make the cut because they lack the aesthetics that grab the headlines.
  • Jak to się sprzedaje? - czasami funkcje są dostępne na rynku, ale nie są tak przydatne. W branży e-mailowej przez pewien czas był duży nacisk RSS. Everyone was asking for it but only a couple Email Service Providers had it. The funny thing is, a year later, and it's still not adopted in the mainstream by email marketers. It's one of those features that are marketable, but not really useful (yet).
  • Jak bezpieczne jest to? – this is one of those ‘small' items that are overlooked but can always sink a deal. As software providers, we should always strive for security and have it backed up through independent audits. Not doing so is irresponsible.
  • Jak stabilne jest to? – surprisingly, stability is not something that's purchased – but it will make your life miserable if it's an issue. Stability is key to an application's reputation and profitability. The last thing you want to do is hire people to overcome stability issues. Stability is also a key strategy that should be at the foundation of every application. If you don't have a stable foundation, you're building a home that will one day crumble and fall.
  • Jaki problem to rozwiązuje? - to jest powód, dla którego potrzebujesz oprogramowania i czy pomoże ono Twojemu biznesowi. Zrozumienie problemu i wypracowanie rozwiązania to powód, dla którego codziennie chodzimy do pracy.

The secret of the software industry is that we DO NOT sell, buy, build, market and use software well. We have a long way to go before we graduate someday and do it all consistently. To last in this industry, companies often have to develop features and security to sell, but sacrifice usability and stability. It's a dangerous game. I look forward to the next decade and hope that we've matured enough to gain the right balance.

Komentarze 3

  1. 1

    Jedno z najtrudniejszych pytań, na jakie kiedykolwiek miałem odpowiedzieć, brzmi: „Jeśli nazywasz to inżynierią oprogramowania, dlaczego nie możesz uzyskać deterministycznych wyników dla swoich projektów”.

    Moja odpowiedź jest podobna do tego, o czym tutaj mówisz. To zupełnie nowa branża. Tysiące lat zajęło nam powrót do miejsca, w którym Rzymianie osiągnęli inżynierię. Jednym z moich ulubionych momentów we Włoszech była wizyta w Panteonie w Rzymie i zobaczenie dziury, w której Brunelleschi podobno wyciął dziurę, aby dowiedzieć się, jak Rzymianie postawili tak dużą kopułę (gdy próbował wymyślić, jak ukończyć Duomo we Florencji ).

    Jesteśmy młodą dyscypliną i minie trochę czasu, zanim będziemy mogli produkować wysokiej jakości oprogramowanie w spójny sposób. Dlatego deweloperzy wciąż są postrzegani jako magicy. Musimy kontrolować tak dużo, jak tylko możemy (pełzanie funkcji, pozwalające marketerom sterować architekturą oprogramowania, złe zarządzanie), ale nie możemy pozbyć się faktu, że niektóre programy to obsługują, a inne nie. Do tego czasu to czas gorączki złota!

  2. 2

    Ta nadmiernie rozwinięta koncepcja jest tak prawdziwa w Web 2.0. Wygląda na to, że wiele firm powstaje wokół jednego produktu, o którym nie myślisz, że byłby w stanie utrzymać całą firmę… wtedy albo zostaje przejęta (co jest świetne dla firmy) wygasa po minimalnym przyjęciu.

  3. 3

    Całkowicie zgadzam się z ideą, że branża oprogramowania nie rozwinęła się w pełni do poziomu, na którym musi być, zanim będzie mogła kontrolować dystrybucję oprogramowania do konsumenta. Chodzi mi o to, że jest to całkowicie poprawne, gdy mówisz, że oprogramowanie jest używane inaczej u każdego konsumenta, a więc zawsze nie satysfakcjonuje wszystkich. Idea pirackiego oprogramowania powstaje z powodu niezadowolenia konsumenta, ponieważ masz rację, płacisz tyle pieniędzy za oprogramowanie i używasz go, a następnie rezygnujesz z niego i nigdy więcej go nie używasz i myślę, że ten pomysł nie pasuje, gdy mówisz o wydawaniu pieniędzy na coś, co nie będzie długoterminowe. Więc ostatecznie pomysł jest prawdziwy, dopóki nie będziemy konsekwentni w kupowaniu, budowaniu, marketingu i używaniu oprogramowania, nie możemy powstrzymać pojawiania się tych błędnych pomysłów.

Co o tym myślisz?

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, jak przetwarzane są dane komentarza.