Starbucks: inflacja i dewaluacja marki

Starbucks

Stany Zjednoczone naprawdę nie rozumiały, jaka kawa mógłby smakuje jak. Młynki kawowe przez długi czas były doprawiane frytkami, co pomogło zmaksymalizować zyski firm kawowych. Miałem znajomego, który pracował w fabryce opakowań, który pracował nad sprzętem do napełniania i zamykania pojemników na kawę. Powiedział mi, że zmieniali marki przez całą noc, ale nigdy nie zmieniali fasoli. Wszyscy byliśmy karmieni tym samym gównem, przebrani w różne puszki po kawie.

Potem przyszła świetna kawa

Mniej więcej wtedy, gdy zacząłem zwracać uwagę na to, jak smakowała moja kawa, mniej więcej wtedy, gdy znalazłem Norfolk Coffee & Tea Company. Do dziś powiem wam, że nie ma nic lepszego niż otrzymanie świeżej, prażonej fasoli prosto z pieca.

Jeśli wyobrażasz sobie, że jest to jakieś nowe, nowoczesne miejsce spotkań snobów kawowych i hobnoków, nie możesz być dalej od prawdy. Wnętrze wyglądało jak zrujnowana fabryka… wszystko, na co spojrzałeś, pokryte było kawą i pyłem z orzeszków ziemnych. Po prostu wszedłeś, zamówiłeś torbę ziemi i wyszedłeś. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła fasola, ale były wspaniałe. Właściciele nauczyli mnie o nowych ekspresach do kawy, które były bez palników i izolowanych karafek. Brak przypalonej kawy. Mmmm.

Potem przyszedł Starbucks

Mniej więcej w tym czasie przeprowadziłem się do Denver i zostawiłem swoje nowe odkrycie za sobą. W Denver szukałem palarni kawy, ale to nie było to samo. Jednak Starbucks przyjechał do miasta i zasmakowałem w przypalonej fasoli. Nie sądzę jednak, żebym kiedykolwiek przyzwyczaiła się do kosztu lub smaku tych ziaren! Wydawałem na kawę 10 razy więcej pieniędzy niż kiedyś!

Podobały mi się sklepy. Uwielbiałem siadać, logować się do sieci bezprzewodowej (zanim zaczęli go ładować) i wykonywać jakąś pracę. Grali tam fajną muzykę (zanim ją sprzedali).

Potem przyszedł twarde siedzenia

Przesiadywanie w Starbucks po pierwszym otwarciu było całkiem słodkie. Wygodne krzesła w całym pomieszczeniu, dzięki czemu jest to świetne miejsce na zorganizowanie zaimprowizowanego spotkania. Wygodne krzesła zachęcały jednak ludzi do spędzania więcej czasu w Starbucks. Czytałem, że wiele placówek handlowych stawia twarde miejsca, żeby ludzie nie zostali tak długo. Starbucks przerzucił się na większe sklepy i twarde krzesła z wygodnym siedzeniem nieopodal.

Potem przyszedł autostrzał

Pamiętam wielkie znaki witające cię u dolców:

Twoim Baristą jest Jane

Jane może mieć odrobinę zielonych włosów i kilka kolczyków w dziwnych miejscach, ale kiedy wystrzeliła, obserwowałeś, jak ćwiczy swoje rzemiosło. Omówi twoje upodobania i niechęci do opcji napojów i przedstawi kilka zaleceń na podstawie jej bogatego doświadczenia. Czułeś się fajnie po prostu będąc tam i zwracano na to uwagę. Czułeś się wyjątkowo.

Ale linie rozrosły się, a linia montażowa musiała stać się bardziej wydajna. Przywieziono nowe maszyny, które automatycznie mielono, pakowano i wylewano śrut. Magia zniknęła… żadnych niedoskonałości, żadnych strzałów, które trwały zbyt długo, zbyt krótko lub miały zbyt wiele powodów. Co gorsza, bariści stracili znajomość rzemiosła. Bariści byli nie mniej artystami niż ktoś, kto rzuca burgera w miejscowym Burger Kingu.

Potem przyszedł do sprzedaży detalicznej

Kiedy stałeś w kolejce, byłeś teraz otoczony przez worki z fasolą, filiżanki, kubki, izolowane pojemniki, czekoladki, ekspresy do kawy, ekspresy do kawy, płyty CD z muzyką, gazety… Sklep zaczął wyglądać bardziej jak sklep niż sklep trzecie miejscemiejsce z dala od domu i pracy, w którym chciałem spędzić czas.

Potem przyszedł czas przejazdu

Linie były zbyt długie, by kontynuować rozmowę. Bariści byli zbyt zajęci, żeby cię poznać. Zmiany nowych baristów pojawiały się i odchodziły, pole „Twój barista jest” pozostawiono puste. Do walki z liniami zainstalowano przejazd. To wygodniejsze. To jest szybsze. Większe zyski. Więcej klientów.

Nie było opcji na nietypowy smak dopasowany do Twoich upodobań. Po prostu typowe zalecany napój dnia lub dopłata do ciasta kawowego.

Nie, dziękuję. Beztłuszczowa, bez batów, proszę o grande mocha.

Osiem dolarów, jedź.

Słuchałem radia, podjeżdżałem, wręczałem im pieniądze i szedłem do pracy. Bez pozdrowień, bez dyskusji o pogodzie. Tylko ja i mój samochód. Magia zniknęła. Starbucks, doświadczenie, jakie znałem, umarło.

Prawda była taka, że ​​nie wiem, czy kiedykolwiek naprawdę byłam w Starbucks na kawę. Och, tak jak wszyscy, potrzebowałem swojej poprawki, ale byłem zakochany w marce, stylu, osobowości kawiarni. Uwielbiałem tam chodzić, bo czułem się ważny. A kiedy zapłaciłem 5 dolarów za drinka, poczułem się jeszcze ważniejszy.

Gdzieś po drodze Starbucks zaczął odrzucać ofertę specjalną ze względu na zyski i wydajność. Przestali robić me czuć się ważnym. Przestali robić me czuć się wyjątkowo. Przestali być wyjątkowi. Starbucks to niesamowita historia – zawyżyli cenę zwykłego drinka i wciągnęli nas wszystkich. Ale nie mogli nas zatrzymać. Wzrost, zysk i wydajność przejęły górę i ostatecznie wyparły ze sklepów wszystko, co było wyjątkowe.

Ironia polega na tym, że Starbucks zdewaluował się, nikt inny tego nie zrobił. Żaden konkurent nie przyszedł i nie rzucił im wyzwania. Gdy Schultz wróciłem w styczniu, miałem duże nadzieje. No cóż.

Potem przyszedł rabaty

Dzisiaj Starbucks zaczął oferować Napój za 2 dolary po południu jeśli przyniesiesz pokwitowanie od rana. Zatrzymałem się dziś na lunch w Starbucks i dostałem podstemplowany paragon, aby przyjść później. Nigdy nie zrobiłem.

Myślę, że trochę trafiliśmy gwóźdź do głowy, mówi Brad Stevens, wiceprezes ds. zarządzania relacjami z klientami. Jest to łatwe do wdrożenia dla baristów i łatwe do zrozumienia dla klientów.

Łatwo. Tak, to jest odpowiedź. Chcę zapłacić za łatwe.

IMHOMyślę, że Starbucks dotarł do finału gwóźdź do trumny. Nie są już na tyle wyjątkowi, aby pobierać od ciebie 5 USD za drinka, teraz uciekają się do dyskontowania jednego z najlepszych produktów, które reklamowali. To smutny dzień dla Starbucksa.

Potem przyszedł do prywatnej kawiarni

Piszę to z mojej ulubionej kawiarni na świecie, która jest prywatnym sklepem. Dziś wieczorem moja baristka Cassie przygotowała dla mnie fantastyczną włoską sodę malinową w oparciu o dyskusję na temat moich upodobań i niechęci (o których dobrze wie). A Alayna zrobiła mi cudowną podgrzewaną kanapkę z pieczoną wołowiną na opiekanym bajglu (nie ma w menu).

Napisałem cały ten post na bezpłatnej sieci bezprzewodowej i przez część czasu siedziałem na dużym, wygodnym krześle obrotowym. Cassy i Alayna rozmawiają po imieniu z klientami i nalewają shoty (i dolewają je, jeśli są za długie lub za krótkie), pakując je ostrożnie w zależności od wilgotności.

Jest tu taka ważna historia dla innych firm. Po prostu nie możesz dalej pobierać opłat za „specjalne”, a następnie odrzucać wszystko, co było wyjątkowe. Starbucks nie zdyskontował popołudniowej kawy tego popołudnia, jeszcze bardziej zdewaluował swoją markę.

To smutny dzień dla Starbucks, ale wspaniały dzień dla niezależnej kawiarni. Nigdy nie wróciłem i nie wziąłem tego popołudnia za dwa dolary.

Komentarze 39

  1. 1

    Wiem, co masz na myśli, próbowałem „espresso” ze Starbucks, bo pomyślałem, że nie ma mowy, żeby tak duża, znana sieć była aż tak zła. I to było. Ale jadę do miłego miejsca w Sydney, gdzie w kawiarni palą fasolę i znają mnie z imienia. To miłe.

    • 2

      Jestem baristą od prawie dziesięciu lat. Pracowałem w jednej z najlepszych kawiarni, jakie kiedykolwiek widziałem i widziałem, co sprawia, że ​​kawiarnia jest świetna. Pracowałem w Starbucks przez około dwa miesiące któregoś lata, nic o tym nie wiedziałem. ja miał rzucić tę pracę. Każda umiejętność, jaką zdobyłem z doświadczenia jako Barica, wyszła przez okno, kiedy włożyłem ten fartuch. Moja praca nie miała nic wspólnego z kawą (co i tak było okropne). Powiedziałbym, że około 90% pracy na co dzień ma więcej wspólnego z dosprzedawaniem i „wyglądaniem” na zajętego.

      Nie wiem, dlaczego ktoś miałby chodzić do Starbucks, poza tym, że po prostu nie wiedzą nic lepszego. Są jednak małe prywatne kawiarnie, które również są winne tego samego. Tam, gdzie mieszkam, nie ma ani jednego miejsca na porządną kawę.

  2. 3
  3. 4

    Całkowicie zgadzam się z twoim komentarzem na temat komercjalizacji Starbucks. Uważam, że większości konsumentów podobało się „doświadczenie” Starbucks, a nie kawa. Jak na ironię, tak szybko poddali się masom, że teraz musisz udać się gdzie indziej, aby doświadczyć tego doświadczenia.

    Nie próbowałem jeszcze The Bean Cup, ale ostatnio odwiedziłem Monon Coffee Company. Gorąco polecam dać im szansę, jeśli kiedykolwiek będziesz w okolicy Broad Ripple.

  4. 5

    Jestem prawie gotowy do sprzedaży swoich udziałów w Starbucks. Nie sądzę, żeby mogli wyzdrowieć. Mogą mieć wartość marki, ale kiedy zaczną zamykać kilka tysięcy sklepów, widać, że pękła bańka.

    Obecnie palę własną kawę w domu. To jest tanie i przyjemne.

  5. 6

    Kiedyś pracowałem dla Starbucksa… Teraz nawet do nich nie chodzę. Wolę Plantację Kawy, gdzie możesz zamówić wszystko, co ci się podoba, a bariści wiedzą, o czym mówią, tak jak powinni! Mają też bezpłatny bezprzewodowy, wiele wygodnych miejsc do parkowania i wspaniałą lodziarnię obok. To sytuacja korzystna dla wszystkich.

  6. 7

    Jestem właścicielem małego niezależnego coffeeshopu w małym miasteczku (Dillard, Georgia). Mogę poświęcić moim klientom uwagę, jakiej chcą (lub prywatność). Nie mam nic przeciwko temu, że pozostają w sieci WiFi przez cały dzień przy jednej filiżance kawy, przygotowuję specjalne zamówienia tak, jak chcą, a oni wracają raz po raz! Wielka niespodzianka, co? W tym biznesie, jak prawie we wszystkich biznesach, obsługa jest WSZYSTKIM !!!!

    • 8

      Uderzyłeś gwóźdź do trumny Starbucka prosto w głowę. Żadnej osobowości tam, gdzie kiedyś była. Nie ma już usług takich jak kiedyś. Zamiast otwierać miliard sklepów, mogliby zarobić tyle samo pieniędzy, powiększając niektóre z nich wraz z personelem. Myśleli, że „zahaczą” o uzależniającą kawę, ale dosłownie rzucili się na ziemię, zabierając wszystko, co czyniło ich wyjątkowymi. Chcesz klientów? Są tam !! Ale musisz zaoferować coś, czego nikt inny nie ma, a przynajmniej zachowywać się tak, jakby był najlepszym klientem wszechczasów! Odniesiesz sukces tak długo, jak będziesz intonować mantę… ..sługa JEST wszystkim.

  7. 9

    Świetny artykuł. Naprawdę „trafiłeś w sedno” !! Wolę chodzić do mniejszych prywatnych kawiarni. Zwykle są bardziej przestronne i podają obiad i kolację.

    W Munising w stanie Michigan jest naprawdę fajny sklep z dołączoną księgarnią. Wchodzisz, składasz zamówienie i możesz przeglądać ich półki podczas czekania.

  8. 10

    Pochodzę z kultury, w której picie kawy to wielka sprawa, chodzisz do setek kawiarni, zamawiasz Cappuccino, Espresso lub Macchiato za mniej niż dolara, mówię o dobrej jakości kawie, żadnych wyszukanych, szemranych nazwanych napojów, które wymagają Program Rosetta Stone do nauki żargonu.
    Tutaj, w Arizonie, Starbucks jest w każdym centrum handlowym, sklepie spożywczym i we wszystkim, co ma parking. Każdego ranka zatrzymuję się na wysoką kawę, a mamusie piłkarskie jedzą śniadanie dla swoich dzieci.
    Kawa Starbucks nie ma jednolitego smaku, właściwie smakuje naprawdę źle, chyba że dostaniesz 5 $ Mocha Cappu? z Carmel coś.
    może to strategia marketingowa polegająca na skosztowaniu złej prostej parzonej kawy, aby można było kupić napój za 5 dolarów, a tak przy okazji, nie zapomnij o beztłuszczowej kanapce z bekonem z indyka… jest świeża.
    Douglas, dzięki za pobudkę

  9. 11

    Wciągnąłeś mnie przez cały swój post. Niezłe pisanie. Pracuję przy projektowaniu stron internetowych dla megabanku i widzę wiele podobieństw do dewaluacji marki. Przekażę to kolegom.

  10. 13

    Douglas:

    Prawie nigdy nie chodzę do Starbucks, ponieważ nigdy nie piłem kawy i po co płacić za Wi-Fi, skoro gdzie indziej jest darmowe?

    Ale szczerze mówiąc, myślę, że problemem są rynki publiczne. Inwestorzy zawsze domagają się wzrostu i nie dbają o dodatkowe małe oferty specjalne, których oczekujesz od spółek, których akcje posiadają. Jeśli wartość ich akcji nie wzrośnie bardziej niż S&P, zwalniają kierownictwo i wychowują prawników.

    Problem polega na tym, że gdy osiągniesz określoną skalę, po prostu nie możesz dalej rosnąć w tym samym tempie. Z 95% udziałem w rynku, gdzie zamierzasz znaleźć 10% wzrost? Kierownictwo zaczyna więc iść na skróty, obniżać koszty, robić się tandetniejsze dzięki swoim podejściom. Jest to szczególnie prawdziwe, jeśli założyciel i / lub zespół zarządzający z etosem zwycięstwa nie jest już u steru (wystarczy spojrzeć na Apple za czasów Johna Sculleya).

    Tak realistycznie, że to nie Starbucks zabijał się sam, to była natura bestii rynków publicznych, gdzie inwestorzy są całkowicie oddzieleni od jakiegokolwiek zaangażowania w działalność firmy i po prostu żądają więcej, więcej, więcej.

    Wystarczy, by idealistyczny kapitalista chciał pozostać prywatny.

    • 14

      Zgodził się Mike. Świetny film (który ma elementy bardzo na lewo od środka, ale nadal mi się podobał) jest Korporacja. Ważnym przesłaniem filmu jest to, że korporacje to żywe, oddychające istoty, które rosną tylko na zyskach. W korporacji nie ma dobra ani zła, jest tylko dochodowa lub nieopłacalna. To przerażająca rzecz, ponieważ jest prawie skazana na porażkę konsumenta!

  11. 15

    Zgadzam się z Ericiem, to był dobrze napisany i wciągający post na blogu, który ma ważny punkt. Chciałabym wiedzieć, dlaczego Starbucks kiedykolwiek powstał na pierwszym miejscu… czy ludzie, którzy desperacko pragną poczuć się wyjątkowo, muszą płacić (dużo!) Nie za kawę, ale za uwagę osoby, która ją robi? Czy Twoje upodobania i antypatie są tak ważne, że chcesz, aby były one reprezentowane w Twojej kawie? Właśnie spędziłem tydzień na plaży z moim teściem i każdego ranka robił najgorszą kawę (Chock Full o'Nuts, dlaczego tak nazwałeś kawę?), A te ciche poranki, rozmawiając z nim, przygotowywały kawę z najlepszych, jakie kiedykolwiek jadłem. Poświęć czas i pieniądze przyjaciołom i rodzinie, sprawią, że poczujesz się wyjątkowo.

    • 16

      Świetny komentarz i zgadzam się. Jest książka, w której Schultz mówi o tym, że kawiarnie stają się „trzecim miejscem”. To miejsce, w którym spotykamy się ze znajomymi poza pracą i poza domem. Kiedyś to był lokalny bar lub pub, w którym to się stało, ale Starbucks to odebrał.

      Moje doswiadczenia z przyjaciółmi i rodziną - ale często jest to ciepłe otoczenie z dala od domu, które dostarcza silnych uczuć. Jesteśmy w naszych domach i codziennie pracujemy… potrzebujemy innego miejsca. Od jakiegoś czasu tym miejscem był Starbucks.

  12. 17

    I nie masz pojęcia, jak ciężko jest artystycznej baristce dokonać wielkiej zmiany (ze względu na „ekonomię”) z lokalnego coffeeshopu, w którym może mieć zielone włosy, kolczyki i dopracowaną sztukę do zautomatyzowanego, korporacyjnego -robotowy świat Starbucksa… To jest do bani.

  13. 19
  14. 20

    nigdy nie byłem w Starbucks. Mam nadzieję, że umrę, ponieważ nigdy nie piłem kawowego napoju o wartości 5 1,000 dolarów od Starbucks.

    piję kawę. czarny. yuban wydaje się wystarczająco dobry ze sklepu spożywczego. a garnek od rana jest dobry o każdej porze dnia, gdy podgrzejesz go w kuchence mikrofalowej.

    Myślę o zakupie francuskiego ekspresu do kawy. to będzie dzień, kiedy ja też będę kawowym snobem.

  15. 21

    Oprócz bycia publicznym jest to część zagadki high tech / high touch. Jest to wskazówka, jak wielkie znaczenie dla ludzi ma prawdziwa społeczność. Nasi klienci w Rubicon chcą kontaktu i doradztwa, a także sprytu i metodologii, kiedy z nami pracują.

    Oto moje podejście do społeczności - http://tinyurl.com/58skzn

  16. 22

    Wspaniały post. To stał się jednym z moich ulubionych blogów do czytania!

    Chodzę do Starbucksa tylko wtedy, gdy poprzedniego wieczoru zapominam nastawić dzbanek do kawy. Linia drive thru jest wygodna w poranki pracy. O darmowym Wi-Fi warto wspomnieć, że nie wszystkie Starbucks go już mają. W zeszłym tygodniu poszedłem po Wifi w drodze i byłem bardzo rozczarowany. Uważam, że Starbucks jest jedną z wielu firm, które po prostu zgubiły swoją drogę, szybko się rozwijając.

    Są teraz zwyczajne.

  17. 24

    Cześć Doug,
    Cudowny artykuł. Jest to tak głęboka i pokorna lekcja dla wszystkich firm, które chcą się rozwijać coraz szybciej…… bogatsze i bogatsze. To była cudowna dzisiejsza rozmowa na Pucharze Fasoli. Nie wiedziałem, że moje pytania na temat stron internetowych nakręcą mnie na naprawdę dobre informacje. Dzięki.
    Do zobaczenia.
    Sachin

  18. 25

    Masz absolutną rację. Przede wszystkim nigdy nie byłem fanem Starbucks. Kiedy ktoś przybył do Terre Haute, był to już ten szalony łańcuch. Będąc kiedykolwiek w Terre Haute, wybierz Coffee Grounds lub Java Haute. Oba są nadal własnością lokalną i robią piekielnie niedoskonałą kawę. Mimo to widziałem komercjalizację tych dwóch. Obaj starają się na jakimś poziomie konkurować ze Starbucksem i nie winię ich. Są tu teraz trzy dolary, a może cztery lokalne kawiarnie. To mały placek do pokrojenia.

  19. 26

    To trochę jak twój ulubiony zespół. Na początku uwielbiasz je oglądać, ponieważ grają w miejscu, do którego możesz iść i bawić się z przyjaciółmi i drinkiem, a oni grają świetną muzykę. Wydaje się, że wystawiają program tylko dla Ciebie. Potem zyskują trochę więcej rozgłosu, a ty jesteś szczęśliwy, ponieważ mają teledysk i sprzedają jeszcze kilka albumów. Potem jest do bani, ponieważ ich piosenki są współtworzone przez wielkich producentów i grają na ogromnych stadionach, gdzie dźwięk jest okropny, a parking jest szybki, 5 mil spacerem do miejsca imprezy. Wszystko, co dobre, jest ulotne… ciesz się tym, póki możesz!

  20. 27

    Twój artykuł jest na miejscu. Nie ma już doświadczenia ze Starbucks, a od początku nawet nie lubiłem palonej fasoli.

    Być może więc w jednym z miejsc, z których wyprowadza się Starbucks, otworzy się świetna, odważna lokalna kawiarnia i pokaże im, jak należy to zrobić!

  21. 28

    Ja też uwielbiam „prawdziwe kawiarnie” (Starbucks, przynajmniej dla mnie, nie kwalifikuje się). Mieszkam w kilku… wszystkie serwują kawę uprawianą w cieniu z certyfikatem Fair Trade. Jest coś niemal magicznego w otaczaniu się wspaniałym towarzystwem, wspaniałą kawą (która jest bardziej niż przystępna cenowo i nie niszczy lasów deszczowych ORAZ nie wspiera hodowców) oraz bezprzewodową… siedząc na starym, ale wygodnym krześle… to NIEBO!

  22. 29
  23. 30

    Tak, nigdy nie lubiłem Starbucks, ale wcześniej było dużo lepiej - chociaż wszystkie sklepy w Massachusetts wyglądają tak, jak pamiętasz. Tak czy inaczej, myślę, że pomaga to zachować małe sklepy, tak słabe, jak zwykle.

  24. 31

    Pochodzę ze stanu Waszyngton, kraju z 5 kawiarniami na każdym rogu. Ich najnowszym szaleństwem na mniejszych obszarach jest Woods Coffee. Mają wygodne kanapy przy kominku i ogromny zestaw gier planszowych. W weekendy są zespoły na żywo i tak, możesz tam pracować.

    Starbucks nie jest już na topie, tylko wygodniejszy. Wkrótce ich wygoda całkowicie się zużyje. Nie odwiedziłem Starbucksa od miesięcy. Nie mogę znieść ich puszystych drinków i okropnej obecności. Nikt nie idzie na prawdziwą kawę… Mogliby zrobić lepiej, gdyby przyznali, że naprawdę robią batoniki w filiżance pełnej piany.

  25. 32

    Pamiętam, kiedy zaczęły tu pojawiać się Starbucks. Było wiele małych sklepików, w których można było wstąpić na kawę i kanapkę, i doprowadzili do upadku.

    Starbucks dotyczył brandingu i zastraszania. Zapytaj któregokolwiek z mieszkańców New Hope w Pensylwanii, jak się czuli, kiedy starbucks prawie zmuszał ich do opuszczenia lokalnego sklepu, aby zaspokoić potrzeby turystów i gości.

    Starbucks odniósł sukces, zaspokajając potrzeby ludzi szukających czegoś innego, urósł, czując się ekskluzywnie i wyjątkowo, a następnie poderżnął własne gardło, pozwalając temu wszystkiemu uderzyć ich do głowy. Teraz to tylko deklaracja mody i kolejna marka projektanta.

    Wystarczy spojrzeć na liczbę iPhone'ów, które tam zobaczysz, oraz liczbę designerskich toreb i macbooków. Nie trzeba długo czekać, aż większość ludzi udaje się tam, aby pokazać, jacy są fajni. Większość nie znałaby porządnego espresso lub cappuccino, gdyby jakiś utalentowany młody barista z zielonymi włosami i kolczykiem rzucił im w twarz za irytującą modę.

  26. 33

    Co za dobra historia - coś, co operatorzy sieci sklepów powinni przeczytać wymaganą lekturą dla swoich pracowników.

    Nigdy nie polubiłam Starbucksa, wolałam wydać 1.50 dolara za dużą filiżankę lekko palonej kawy Panera Bread. Ponadto Panera nigdy nie pobiera opłat za dostęp do Internetu, co czyni ich sklepy idealnym miejscem do spędzania czasu.

    Czy Panera jest idealna? Nie. Podobnie jak Starbucks, przechodzą przez częste zmiany pracowników i kierownictwa, a poziom jakości zmienia się z dnia na dzień.

    Myślę, że dlatego wolę robić i pić kawę w domu.

  27. 34
  28. 35

    JA: BYŁY SEATTLE STARBUCKS BARISTA
    Dobry post Doug! … To samo w Seattle. Dzięki Bogu zawsze są lepsze „prawdziwe” kawiarnie. Oczywiście Starbucks jest duży i zawsze zajęty, ale ich obsługa i jakość wciąż spada.

  29. 36

    Dobra analiza tego, jak marka uległa erozji i, jak sądzę, zaginęła. Oglądałem to od kilku lat. To, co kiedyś sprawiało, że Starbucks był inny, przepadło, ponieważ sieć przestała zwracać uwagę na sposób traktowania klientów. Stał się bezosobowy, czego ostatecznym wyrazem jest drive-through. Możesz przejechać przez MacDonalds i dostać kawę. Starbucks nie był już „trzecim miejscem”.
    Dzięki za wnikliwą analizę.

  30. 37

    Douglas

    Jestem baristą w Starbucks. Pracuję tam od 2 lat i liczę… mój ostatni dzień jest w następną sobotę. Nie tylko chodzę do szkoły, ale mam dość Starbucksa. Mógłbym przenieść się do sklepu w okolicy, w której będę chodził do szkoły, ale absolutnie nie mam na to ochoty.

    Kochałem swoją pracę. Kochałem mój sklep. Kiedyś kochałem Starbucks. Zacząłem w ładnym sklepie w lobby w Gresham, OR. Było dość tłoczno, ale wciąż miałam czas, żeby poznać i cieszyć się moimi klientami, a jednocześnie miałam czas, żeby poznać i cieszyć się moimi współpracownikami. Nie wspominając o tym, że mój menedżer był jedyny w swoim rodzaju. Potem musiałem przejść do sklepu w Vancouver w stanie Waszyngton. W Vancouver pracuję w niesławnym sklepie, który jest „zawsze bardzo zajęty” (dostaję to od każdej osoby, o której mówię, w jakim sklepie pracuję). Naprawdę bardzo zajęty to mało powiedziane i jesteśmy uosobieniem Starbucksa, o którym mówisz w swoim artykule, i mam już dość. Są tam świetne lokalne kawiarnie i wolę do nich chodzić niż do własnej firmy! To smutny dzień dla Starbucks, kiedy twoi pracownicy raczej nie podają ci pory dnia.

    W obronie mojej i innych baristów Starbucks pracujemy dobrze z tym, co otrzymujemy. Nie po to, żeby zatrąbić we własnym rogu, ale po dwóch latach jestem świetnym baristą. Dbam o napoje, które robię i klientów, którym je daję. Poświęcam trochę czasu, aby porozmawiać z moimi klientami i poznać ich, kiedy są przy moim oknie dla zmotoryzowanych lub przy kasie, gdy jestem w barze. Wiem, że wielu baristów przyjęło mentalność „przewracania burgerów” i odłożyło na bok swoją miłość do pracy, ale wielu tego nie robi i to oni trzymają razem to, co zostało ze Starbucksa.

    Osobiście straciłem wiarę i miłość do Starbucksa nie tylko dlatego, że mój sklep to wypalony sklep, ale ze względu na sposób, w jaki jesteśmy traktowani jako pracownicy. Może to tylko mój sklep, ale jest tam naprawdę źle, a dzięki temu i podobnym sklepom Starbucks stał się tonącym statkiem. Pracuję również w Red Robin i jestem tam bardzo dobrze traktowany. W rzeczywistości uwielbiam tam swoją pracę. Uwielbiam chodzić do pracy i dzięki temu jestem lepszym pracownikiem.

    Przeszedłem przez cały trening i płacz, które Howard Schultz zrobił na początku tego roku i na początku byłem gung-ho, ale od tamtej pory straciłem wiarę i postanowiłem całkowicie rzucić pracę. Twój artykuł jest tym, który Schultz powinien zobaczyć. Wtedy może to będzie pobudka, której potrzebuje.

  31. 38

    Wiesz, jak wmawiasz sobie, że się uczysz, ponieważ masz przed sobą otwarte książki certyfikacyjne? Ale naprawdę klikasz Stumble Upon, aby znaleźć interesujące posty do przeczytania?

    No cóż, natknąłem się na twoje i musiałem napisać, żeby ci powiedzieć, że bardzo mi się podobało. Podniosłem kciuki do góry, aby więcej osób mogło go spotkać i cieszyć się nim.

  32. 39

    Wiesz, co mnie zaskoczyło. Jak dobra jest linia Mc Cafe. Kawa Mc Donald's za ponad 3 dolary wydawała się trochę za dużo.

    Po wypróbowaniu jestem niestety uzależniony i od późna tam chodzę coraz częściej.

Co o tym myślisz?

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, jak przetwarzane są dane komentarza.