Trzy najważniejsze strategie technologiczne dla wydawców w 3 r

Strategie technologiczne dla wydawców

Miniony rok był trudny dla wydawców. Biorąc pod uwagę chaos związany z COVID-19, wyborami i zamieszaniem społecznym, w ciągu ostatniego roku więcej osób konsumowało więcej wiadomości i rozrywki niż kiedykolwiek wcześniej. Ale ich sceptycyzm w stosunku do źródeł dostarczających te informacje również osiągnął najwyższy poziom w historii, jak np rosnąca fala dezinformacji zmusił zaufanie do mediów społecznościowych, a nawet wyszukiwarek, aby odnotować niskie wyniki.

Ten dylemat sprawia, że ​​wydawcy zajmujący się różnymi gatunkami treści mają trudności z ustaleniem, w jaki sposób mogą odzyskać zaufanie czytelników, utrzymać ich zaangażowanie i generować przychody. Co komplikuje sprawę, wszystko to dzieje się w czasie, gdy wydawcy mają do czynienia również z upadkiem plików cookie innych firm, na których wielu polegało przy kierowaniu na odbiorców w celu dostarczania reklam, które utrzymują światło, a serwery działają.

Rozpoczynając nowy rok, który, jak wszyscy mamy nadzieję, będzie mniej burzliwy, wydawcy muszą sięgnąć po technologię, która umożliwi im bezpośredni kontakt z odbiorcami, wyeliminowanie pośredników w mediach społecznościowych oraz przechwycenie i wykorzystanie większej ilości własnych danych użytkowników. . Oto trzy strategie technologiczne, które dadzą wydawcom przewagę przy tworzeniu własnych strategii danych odbiorców i zaprzestaniu polegania na źródłach zewnętrznych.

Strategia 1: Personalizacja na dużą skalę.

Wydawcy nie mogą realistycznie oczekiwać, że masowa konsumpcja mediów będzie kontynuowana. Konsumenci zostali przytłoczeni nadmiarem informacji i wielu z nich zrezygnowało ze względu na własne zdrowie psychiczne. Wydaje się, że nawet w przypadku mediów rozrywkowych i lifestyle'owych wielu widzów właśnie osiągnęło punkt nasycenia. Oznacza to, że wydawcy będą musieli znaleźć sposób na przyciągnięcie uwagi subskrybentów i sprawienie, by wracali. 

Dostarczanie precyzyjnie spersonalizowanych treści jest jednym z najskuteczniejszych sposobów, aby to osiągnąć. Przy tak dużej ilości bałaganu konsumenci nie mają czasu ani cierpliwości, aby uporządkować to wszystko, aby znaleźć to, co naprawdę chcą zobaczyć, więc będą kierować się do punktów sprzedaży, które zajmują się treścią za nich. Dając subskrybentom więcej tego, czego chcą, wydawcy mogą budować bardziej zaufane, długoterminowe relacje z subskrybentami, którzy będą polegać na swoich ulubionych dostawcach treści, aby nie tracić czasu na niepoważne treści, na których im nie zależy.

Strategia 2: Więcej możliwości dla technologii sztucznej inteligencji

Oczywiście dostarczanie spersonalizowanych treści każdemu abonentowi jest praktycznie niemożliwe bez pomocy automatyzacji i technologii sztucznej inteligencji. Platformy sztucznej inteligencji mogą teraz śledzić zachowanie odbiorców w witrynie - ich kliknięcia, wyszukiwania i inne zaangażowanie - aby poznać ich preferencje i stworzyć dokładny wykres tożsamości dla każdego użytkownika. 

W przeciwieństwie do plików cookie, dane te są przypisywane bezpośrednio do osoby na podstawie jej adresu e-mail, zapewniając znacznie bardziej precyzyjny, dokładny i niezawodny zestaw informacji o odbiorcach. Następnie, gdy użytkownik loguje się ponownie, sztuczna inteligencja rozpoznaje użytkownika i automatycznie wyświetla treści, które w przeszłości przyciągały uwagę. Ta sama technologia umożliwia również wydawcom automatyczne wysyłanie spersonalizowanych treści do subskrybentów za pośrednictwem różnych kanałów, w tym e-maili i powiadomień push. Za każdym razem, gdy użytkownik klika treść, system staje się mądrzejszy, dowiadując się więcej o jego preferencjach, aby dostroić personalizację treści.

Strategia 3: Przejście do strategii dotyczących posiadanych danych

Dowiedzenie się, jak zrównoważyć utratę plików cookie, to tylko część bitwy. Wydawcy od lat polegają na mediach społecznościowych do dystrybucji treści i budowania społeczności zaangażowanych subskrybentów. Jednak ze względu na zmiany w zasadach Facebooka, treści wydawców zostały pozbawione priorytetów, a teraz są również zakładnikami danych o odbiorcach. Ponieważ każda wizyta w witrynie z Facebooka to ruch z witryn odsyłających, sam Facebook przechowuje te dane o odbiorcach, co oznacza, że ​​wydawcy nie mają możliwości poznania preferencji i zainteresowań odwiedzających. W rezultacie wydawcy nie mogą kierować do nich spersonalizowanych treści, o których wiemy, że chcą ich widzieć. 

Wydawcy muszą znaleźć sposób, by odejść od polegania na ruchu z witryn odsyłających od firm zewnętrznych i stworzyć własną pamięć podręczną danych o odbiorcach. Wykorzystanie tych „własnych danych” do kierowania spersonalizowanych treści do odbiorców jest szczególnie ważne, ponieważ zaufanie do Facebooka i innych platform społecznościowych maleje. Publikacje, w których nie wdrożono sposobów gromadzenia i wykorzystywania danych o odbiorcach do dostarczania bardziej spersonalizowanych treści, stracą możliwość dotarcia do czytelników i ich zaangażowania oraz generowania przychodów.

Podczas gdy wszyscy próbujemy wymyślić, jak poruszać się po „nowej normalności”, jedna lekcja została bardzo jasna: organizacje, które planują nieoczekiwane, utrzymują silne relacje jeden do jednego ze swoimi klientami, mają znacznie lepsze szansa na wietrzenie niezależnie od zmiany, jaka może nadejść Dla wydawców oznacza to zmniejszenie zależności od stron trzecich, które pełnią rolę strażników między Tobą a Twoimi subskrybentami, zamiast budować i wykorzystywać własne dane odbiorców, aby dostarczać spersonalizowane treści, których oczekują.

Co o tym myślisz?

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, jak przetwarzane są dane komentarza.